Poniedziałkowa pożyczka to nie koniec dobrych informacji dla Wisły w ciągu ostatnich godzin. Światełkiem w tunelu ma być zainteresowanie przejęciem klubu przez fundusz inwestycyjny z Kuwejtu - poinformował Piotr Koźmiński z "Super Express". Nazwa funduszu pozostaje nieznana.
 
W najbliższym czasie inwestorzy otrzymają odpowiednie dokumenty, na podstawie których zdecydują o ewentualnym wykupieniu Białej Gwiazdy.
 
W poniedziałkowy wieczór podpisane zostały umowy, na mocy których Wisła Kraków SA otrzymała pożyczkę w wysokości czterech milionów złotych. Dzięki temu wypłaci piłkarzom zaległe pieniądze, skutkiem czego może liczyć na odzyskanie licencji na grę w Ekstraklasie. Klub wsparli Jakub Błaszczykowski, Jarosław Królewski oraz Tomasz Jażdżyński.
 
Cała wspomniana trójka, która wspomogła Wisłę w równej mierze ma partycypować w kosztach pożyczki. Pieniądze te pójdą na spłatę długów wobec piłkarzy, którzy od kilku miesięcy nie otrzymywali wynagrodzeń i wszyscy – oprócz Pawła Brożka i Marcina Wasilewskiego – złożyli wezwania do zapłaty. W większości wypadków 14-dniowy termin na uregulowanie zaległości minie 16 stycznia.
 
To pozwoli na podjęcie skutecznych starań o odzyskanie zawieszonego 3 stycznia prawa występów w ekstraklasie. Wisła musi teraz przedstawić wiarygodny plan finansowania zespołu w drugiej części sezonu, ponadto wyjaśnieniu muszą uleć sprawy właścicielskie.
 
Wisła Kraków po 20 kolejkach z dorobkiem 29 punktów zajmuje ósme miejsce w tabeli ekstraklasy.