Sklasyfikowany na dziewiątym miejscu w rankingu wagi ciężkiej Tybura (17-4, 7 KO, 6 SUB) wygrał ostatnio ze Stefanem Struve, przerywając serię dwóch porażek z rzędu (z Fabricio Werdumem i Derrickiem Lewisem). Polak nie ma zaplanowanej walki, ale robi wszystko, by ją sobie zapewnić.

 

Przy pomocy Twittera poinformował wszystkich, że chciałby wystąpić na gali w Sankt Petersburgu. Organizacja UFC nie ogłosiła jeszcze tego wydarzenia, ale wszelkie przesłanki wskazują, że to właśnie tam zawita amerykański gigant MMA.

 

- Miałem trzy walki w Sankt Petersburgu i zajęło mi łącznie osiem minut, by je wygrać. Jeśli UFC wybiera się tam z galą, to muszę być częścią tego widowiska - napisał.

Uniejowianin nawiązał do walk z Chabanem Ka (wygrana po dwóch minutach i pięciu sekundach), Konstantinem Gluhovem (wygrana po czterech minutach i 30 sekundach) oraz Damianem Grabowskim (wygrana po minucie i 28 sekundach).

 

Tybura zaznaczył też, że proces znalezienia rywala poszedłby znacznie lepiej, gdyby nie pasywne zachowanie potencjalnych oponentów.

 

- Kilku asów nie chce się ze mną bić - dodał.

Gala w Sankt Petersburgu miałaby się odbyć 20 kwietnia.

 

Transmisje gal UFC na sportowych antenach Polsatu! Gala UFC Fight Night: Cejudo vs Dillashaw w nocy z soboty na niedzielę od godziny 4:00 w Polsacie Sport!