Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle przegrali we wtorek z Cucine Lube Civitanova 0:3 w trzeciej kolejce grupy B Ligi Mistrzów. Spotkanie zostało rozegrane w Arenie Gliwice. Starcie miało też dodatkowy smaczek - do Polski po prawie miesiącu wrócił Ferdinando De Giorgi, który w kontrowersyjnych okolicznościach rozstał się w grudniu z ekipą Jastrzębskiego Węgla, odchodząc do Civitanovy.

 

Zaistniałą sytuację komentował wtedy prezes klubu Adam Gorol. - Obdarzyłem Fefe wielkim zaufaniem. Wyciągnąłem do niego rękę, kiedy był bez pracy. Uważam, że wtedy było to bardzo dobre rozwiązanie. De Giorgi dostał prawie wszystko, żeby zbudować to, co chce na ten i kolejny sezon. Celem numer jeden było dogranie ubiegłego sezonu i zrobiliśmy to na zadowalającym poziomie. On postawił wszystkim trudne warunki. Wiemy, że dyscyplina jest u niego numerem jeden. To było naszemu zespołowi potrzebne, bo rok temu był bardzo rozluźniony. Na obecną chwilę można powiedzieć, że De Giorgi postawił twarde warunki wszystkim, ale zapomniał o sobie - mówił Gorol.

 

W środowisku siatkarskim pojawiło się w tamtym czasie wiele opinii krytykujących decyzję Włocha. Ten nie komentował zaś sytuacji, aż do 16 stycznia.- Nie wiem czy nie za późno, ale chciałem powiedzieć, że jestem szczęśliwy z powrotu do Polski... państwa, któremu zawsze będę wdzięczny! Wiem, że wielu osobom nie spodobała się moja decyzja, ale chcę podziękować wszystkim kibicom i polskiej siatkówce za czas spędzony razem! - napisał Włoch na Facebooku.

 

Włoch w 2017 roku przez pięć miesięcy był selekcjonerem reprezentacji Polski, a w poprzednich dwóch sezonach wywalczył mistrzostwo Polski z ZAKSĄ. Trenerem jastrzębian był od stycznia 2018 roku.