O tym, że Antiga rozstanie się z ONICO Warszawa, spekulowano od pewnego czasu. - (...) Wspólnie ustaliliśmy, że jest to moment, w którym możemy potwierdzić, że jego umowa, która wygasa po zakończeniu sezonu 2018/2019, nie zostanie przedłużona. Zdajemy sobie sprawę, że środek sezonu nie jest idealnym momentem na takie informacje, ale chcieliśmy zachować się fair wobec Stephane'a, sztabu i zawodników, którzy powinni wiedzieć, jak wygląda sytuacja, aby niepotrzebnie nie skupiać się na doniesieniach prasy - wyjaśnił Gacek.

 

Dlaczego stołeczny klub podjął taką decyzję? - Nieco inaczej patrzyliśmy na aspekty związane z kadrą zespołu i prowadzeniem drużyny. Szczegóły tych rozmów niech zostaną w naszych gabinetach. Stephane wykonał w Warszawie kawał dobrej roboty, drużyna ze stolicy znów walczy o najwyższe cele w PlusLidze i za to jesteśmy mu wdzięczni. Jestem przekonany, że do końca sezonu zachowamy pełen profesjonalizm i w żaden sposób nie wpłynie to na walkę zespołu o medale, bo taki jest teraz nasz cel – dodał.

 

Na razie nie wiadomo, kto zastąpi 42-latka. - Mamy określony kierunek, jesteśmy na etapie rozmów, a jak tylko podejmiemy ostateczną decyzję i podpiszemy umowę z nowym szkoleniowcem, to na pewno nasz dział marketingu przygotuje odpowiednią grafikę do social mediów - stwierdził Gacek.

 

W ubiegłym tygodniu pojawiły się spekulacje, że w nowym sezonie drużynę ma poprowadzić Andrea Anastasi. Informował o tym między innymi włoski dziennikarz Gian Luca Pasini. "Odnosząc się do spekulacji prasowych, oświadczamy, że nie mamy podpisanej umowy o współpracy z trenerem Andreą Anastasim. Do końca sezonu 2018/2019 trenerem ONICO Warszawa, zgodnie z kontraktem, pozostaje Stephane Antiga, a klub skupia się na walce o najwyższe trofea w tym sezonie" - skomentował to klub w oficjalnym oświadczeniu. Informację w rozmowie z Polsatsport.pl zdementował także menedżer Włocha Jakub Malke.

 

W załączonym materiale rozmowa z Piotrem Gackiem.