Szaleniec Bielsa prowadzi Leeds do Premier League

Piłka nożna
Szaleniec Bielsa prowadzi Leeds do Premier League
fot. PAP

W 1992 roku będąc trenerem Newell's Old Boys przegrał mecz 0:6. Wściekła grupa ultrasów odwiedziła jego dom. Legenda głosi, że otworzył drzwi trzymając w ręku granat i grożąc, że wyciągnie zawleczkę jeżeli nie odejdą. Następnie gonił ich przez całą ulicę. Nie ulega wątpliwości, że Marcelo Bielsa to jedna z najbarwniejszych postaci w świecie futbolu. Jego Leeds United to główny kandydat do awansu do Premier League!

Jeden z byłych piłkarzy Bielsy powiedział mu kiedyś "Wie pan jaki jest pana problem profesorze? Taki, że żyje pan futbolem 24 godziny na dobę, a reszta z nas ma drugie życie poza boiskiem".

 

Bielsa to produkt argentyńskiej średniej klasy robotniczej. Zawsze szedł pod prąd, inspirowało go rebelianckie życie przeciwko narzuconym normom. Jako młody piłkarz musiał opuścić akademię Newell's już po dwóch dniach, tylko dlatego że nie chciał zostawić swojego roweru przed budynkiem.

 

Jego buntowniczy charakter uwidacznia się do dziś, mimo że jest już doświadczonym trenerem z prawie trzydziestoletnim stażem. W latach 1998-2004 był selekcjonerem reprezentacji Argentyny, z którą zdobył mistrzostwo olimpijskie oraz dotarł do finału Copa America. Cztery lata współpracował z reprezentacją Chile. W drużynach klubowych pracował znacznie krócej, maksymalnie dwa lata.

 

Przedwcześnie opuścił Lazio, a jeszcze wcześniej Newell's Old Boys. Co ciekawe w obu klubach powód był ten sam - konflikt z zarządem, który nie zgodził się ukarać piłkarzy za to, że zostali na weselu do piątej rano, podczas gdy on sam ustalił ciszę nocną od pierwszej w nocy.

 

Bielsa jest nieobliczalny, ale za to kochają go piłkarze i kibice. Za to, że siedzi na skrzynce z napojami, a jego zwyczajem jest chodzenie w strefie wyznaczonej dla trenerów, ale wykonując nie więcej niż trzynaście kroków w jedną stronę.

 

Obecnie pracuje w Leeds United, które pod jego wodzą zajmuje pierwsze miejsce w Championship i pewnie zmierza po awans do Premier League. Bielsa jest świadomy, że sukces jest blisko, dlatego poświęca się swojej pracy w stu procentach. Czasami śpi w budynku klubowym, a jeden z jego asystentów zdradził, że jego największym wyzwaniem jest utrzymanie przy życiu swojego małżeństwa.

 

Zawodnicy są non-stop monitorowani. Każdy piłkarz musi stanąć na wagę dzień w dzień, a ten który przytyje nie jest brany pod uwagę do składu meczowego. Taki jest Bielsa i basta.

 

Podczas pierwszej wizyty Argentyńczyka w Anglii, były menadżer Realu Madryt Jorge Valdano zdał sobie sprawę z obsesji trenera na punkcie wygrywania. Obaj wybrali się na Euro 96. Bielsa odwrócił się w stronę swojego przyjaciela i spytał się go jak najbardziej poważnie "Czy po przegranym meczu myślałeś kiedykolwiek, aby popełnić samobójstwo?".

 

Przed rozpoczęciem sezonu 2018/2019 Bielsa spotkał się na obiedzie z piłkarzami Manchesteru United - Andre Herrerą oraz Juanem Matą. Kiedy wszyscy trzej usiedli przy stole, Argentyńczyk wziął do ręki młynek do soli i pieprzu i przystąpił do demonstracji czternastu różnych strategii, które jego zdaniem mogą zakończyć się bramką.

 

To jest cały Bielsa. - A bueno loco, czyli dobry szalony facet. Nigdy nie powinien przestać pracować jako trener. Treningi pod jego wodzą mogą być bardzo długie, dopóki nie będzie zadowolony z wykonania danego ćwiczenia. Dwie godziny prób tego samego, ale kiedy wychodzisz na boisko i widzisz tego efekty, to jak możesz się z nim spierać? - przyznał Herrera.

 

A skąd tak naprawdę wziął się jego pseudonim El Loco (Szaleniec)? Jako młody trener Newell's Old Boys powiedział swojemu obrońcy Fernando Gamboi, że za zwycięstwo jest w stanie odciąć sobie palec. Natomiast po przegranych meczach wybuchał taką złością, że jego asystent musiał zamykać go w toalecie.

 

Jego były bramkarz z reprezentacji Argentyny, Pablo Cavallero przypomina epizod z 2001 roku, kiedy Bielsa poszedł pobiegać sobie o drugiej w nocy. Był to akurat okres, w którym dochodziło do wielu porwań w Argentynie. Uzbrojeni gwardziści zobaczyli biegnącego zakamuflowanego mężczyznę. Bielsa nie słyszał ich próśb o zatrzymanie się, ponieważ słuchał swoich własnych odpraw taktycznych. Kiedy zobaczył wycelowane w jego stronę strzelby, w panice schylił się i krzyknął "Nie strzelajcie! Jestem Bielsa!".

 

Bielsa ciągle jest głodny wiedzy. Karierę piłkarza skończył w wieku 25 lat, a jego pierwszym zespołem, który prowadził był team uniwersytecki. Zwerbował ponad trzy tysiące zawodników zanim wybrał 20-osobowy skład. Był analitykiem zanim analiza stała się popularna. - Na tablicy z taktyką było tyle przyklejonych strzałek, że mogłeś pomyśleć, że zbliżają się Indianie - powiedział jeden z jego byłych podopiecznych Gerardo Martino.

 

Pewnego razu Bielsa wybrał się na rodzinne wakacje, ale cały weekend spędził na oglądaniu taśm wideo zamiast leżąc na plaży. Poprosił nawet swojego teścia, aby ten robił dla niego notatki.

 

Bielsa jest tak samo szalony jak i skromny oraz szczodry. W 2008 roku Bielsa będąc selekcjonerem reprezentacji Chile wybrał się na mecz Universidad Catolica z River Plate, aby zobaczyć w akcji Alexisa Sancheza. Idąc na stadion zobaczył dwójkę dzieci na ulicy, które grały w piłkę i ufundował im bilety na to spotkanie. Innym razem poszedł do baru na mecz. Pracownicy zostali skrytykowani za to, że nie zapewnili mu odpowiedniego miejsca. On jednak wstawił się w ich imieniu.

 

Ci, którzy znają chociaż część tych historii nie są w żaden sposób zaskoczeni ostatnią aferą z udziałem Bielsy, która dotyczyła szpiegowania innych drużyn Championship. Sam zainteresowany przyznał na konferencji prasowej, że jego wysłannicy potajemnie szpiegowali wszystkich rywali. Łatwiej jest jednak zinfiltrować MI6 niż siatkę szpiegów Bielsy. Wielu jego asystentów, kiedy są proszeni o wywiad na temat 63-letniego szkoleniowca, woli nie wypowiadać się, jeśli chodzi o jego metody pracy.

 

Leeds United jako lider Championship jest blisko awansu do elity angielskiego futbolu. Wielu kibiców chciałoby z pewnością zobaczyć ten utytułowany klub ponownie w Premier League - ze względu na jego bogatą historię, podobnie jak trenera, który tam pracuje...

Krystian Natoński, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze