Długoletni dominator wagi ciężkiej zakończył karierę po porażce przez nokaut z Anthonym Joshuą w kwietniu 2017 roku. Wcześniej uległ też na punkty Tysonowi Fury'emu. Mimo to angielskie media od jakiegoś czasu są wręcz przekonane, że już niedługo jego rozbrat z ringiem się zakończy. Pierwszą wiadomością było, że Ukrainiec zmierzy się z Dillianem Whyte'em na Wembley i to już niedługo - w kwietniu tego roku.

 

Kliczko zdementował te informacje. - Ostatnio wielu z was kontaktowało się ze mną w sprawie powrotu do ringu w tym kwietniu. Jestem za to wdzięczny. Muszę jednak nazwać te spekulacje przedwczesnym żartem primaaprilisowym - napisał na Twitterze.

 

To jednak nie powstrzymało Anglików przed kolejnymi spekulacjami. Według najnowszych informacji "Ring Magazine", Kliczko rozmawiał z platformą streamingową DAZN odnośnie umowy, w skład której wchodziłyby trzy pojedynki. Pierwszy z nich miałby być z kimś nieco słabszym. Dwa kolejne mogłyby wywołać małe trzęsienie ziemi w świecie bokserskim.

 

W drugiej walce Ukrainiec miałby zmierzyć się z Furym, który pod koniec 2015 roku pokonał go na punkty. Ostatnim starciem na kontrakcie byłby rewanż z Joshuą.

 

Czy Kliczko po raz kolejny będzie musiał odnosić się do spekulacji?