Polka na ostatnim miejscu w ME. Jeździ na 10-letnim sprzęcie

Zimowe
Polka na ostatnim miejscu w ME. Jeździ na 10-letnim sprzęcie

Marta Orłowska zajęła ostatnie miejsce w mistrzostwach Europy w austriackim Innsbrucku. Polska skeletonistka jako jedyna nie awansowała do drugiego ślizgu zawodów.

Puchar Świata w Insbrucku to w tym roku jednocześnie mistrzostwa Europy w skeletonie. Zawody mające wyłonić najlepszą zawodniczkę na Starym Kontynencie miały zostać rozegrane już tydzień wcześniej w Konigssee, ale na przeszkodzie stanęły zwały śniegu po obfitych opadach, które przeszły nad Bawarią w poprzedni weekend. Reprezentantka Polski Marta Orłowska przeniosła się więc do Tyrolu, by walczyć z najlepszymi zawodniczkami świata.

 

Polka wystartowała w Igls jako ostatnia, 21. skeletonistka. Żeby zająć miejsce w dwudziestce musiała pojechać szybciej niż dwudziesta Kimberley Murray tracąca do liderki Janine Flock 1,18 s. Niestety nasza zawodniczka taką stratę miała już na przedostatnim pomiarze czasu, a na metę wpadła z rezultatem wolniejszym od Austriaczki o 1,53 s. Tym samym pogrzebała szanse na awans do drugiego ślizgu PŚ, gdzie startuje 20 najlepszych skeletonistek. W ME zajęła 16. lokatę, bo pięć zawodniczek jadących w Austrii to sportsmenki spoza Europy.

 

Orłowska nie walczyła jednak z rywalkami na równych warunkach. Podczas gdy wszystkie zawodniczki startujące w Pucharze Świata regularnie wymieniają skeletony co 2-3 lata, to Polka jeździ na sprzęcie, który ma już 10 lat. Przestarzały skeleton nie rozpędzał się tak mocno na kolejnych metrach toru, a na najważniejszym pomiarze prędkości Orłowska była gorsza wolniejsza tylko od Kim Meylemans, która popełniła wcześniej duży błąd. Oczywiście przejazd reprezentantki Polski nie był nieskazitelny, ale na lepszym sprzęcie mogła ona powalczyć o dużo korzystniejszy rezultat...

psl, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze