Ronaldo przed sądem? Skazanie oznacza dożywocie!

Piłka nożna
Ronaldo przed sądem? Skazanie oznacza dożywocie!
Fot. PAP

DNA Cristiano Ronaldo warte fortunę? Ekstradycja? Dożywocie? Michael McCann, profesor prawa Uniwersytetu w New Hampshire, współautor między innymi książki poświęconej amerykańskiemu prawu sportowemu, analizuje dla „Sports Illustrated” wszystkie aspekty bulwersującej opinię publiczną po obu stronach oceanu sprawy oskarżenia słynnego piłkarza o gwałt...

Czy podpisanie w 2009 roku przez oskarżającą Ronaldo oświadczenia (za sumę 375 tys. dolarów, przy zastrzeżeniu, że Ronaldo nie przyznaje się do winy), że nie będzie dochodzić swoich praw przed sądem, że zniszczy wszelką dokumentację (także elektroniczną) oznacza, że sprawa nie  może zostać w sądzie w Las Vegas wznowiona?

 

„Zdaniem oskarżającej, podpisywała dokument w stanie stresu, nie była w odpowiednim stanie emocjonalnym, by zdawać sobie sprawę z tego, co robi.  Do tego pani Kathryn Mayorga uważa, że Ronaldo nie dotrzymał warunków kontraktu, bo osobiście nie przeczytał od niej listu.  Sądy w USA bardzo niechętnie - i jest to bardzo trudne - unieważniają ważne prawne porozumienie między stronami. To się dopiero okaże, czy pani  Mayorga będzie w stanie zebrać tyle dowodów rzeczowych oraz zeznań świadków, by uzasadnić taką decyzję.

 

Czy  policja w Las Vegas nie zacznie sprawy dopóki sąd nie wyda pozytywnej dla Mayorgi decyzji?

„Policja w Las Vegas nie ma takiego obowiązku, żeby ocenić, czy sprawa ma podłoże kryminalne czy też nie.  Już to zresztą zrobiła, ponownie otwierając śledztwo. Według przepisów prawnych stanu Newada, wyrok skazujący w sprawie o gwałt oznacza dożywocie,  z możliwością zwolnienia po okresie nie krótszym niż 10 lat, a 15 lat, jeśli oskarżający odniósł obrażenia . Jest sporo negatywnych ocen – po pierwszym podejściu do oskarżeń -  na temat skuteczności policji w Las Vegas, ale wiele się od tego czasu zmieniło. Przede wszystkim sprawą zajmują się zupełnie inni funkcjonariusze, a sprawa ma wymiar publiczny. Nie ma też możliwości przedawnienia, bowiem według prawa w Newadzie,  sprawy o gwałt mogą być rozpatrywane nawet do dwudziestu lat po zdarzeniu.

 

Jakie fakty przemawiają za tym, że przeciwko Ronaldo NIE ZOSTANIE wniesione oskarżenie?

„Jest ich sporo. Po pierwsze, wszystko wskazuje na to, że po przesłuchaniu Mayorgi w 2009 roku, policja doszła do wniosku, że nie było przestępstwa. Nie tylko nie wniesiono oskarżenia, ale zeznania Mayorgi nawet nie spowodowały dodatkowego śledztwa. Powody, dla których tak się stało (niechęć do poddawania przesłuchaniom celebryty, czy brak wiary w to, że oskarżenie o gwałt da się dowieść) nie mają w tym momencie większego znaczenia. Kolejny powód – znaczny upływ czasu od domniemanego przestępstwa. Powstają olbrzymie problemy logistyczne, bo świadkowie, którzy tego wieczoru byli z Mayorgą i Ronaldo mogą już nie być dostępni,  a na  dodatek znacznie  trudniej liczyć na to, że będą dokładnie pamiętali zdarzenia  sprzed dekady. Nie wiadomo, też jakie zostały zachowane dowody, skoro pani Mayorga zobowiązała się je zniszczyć.

 

Kolejny znaczący powód – Cristiano Ronaldo jest poza jurysdykcją prawną policji w Las Vegas, która rozciąga się tylko na samo miasto i powiat Clark. Klauzula ekstradycji obowiązuje w tym przypadku tylko wtedy, kiedy sąd w miejscu przebywania Ronaldo zmusi go odpowiednim nakazem do współpracy policją w Las Vegas.  Przesłuchanie piłkarza nie jest oczywiście konieczne, by wnieść przeciwko niemu oskarżenie... ale jego brak zadanie oskarżającej zdecydowanie utrudnia.

 

Dlaczego policja chce DNA Ronaldo i dlaczego niekoniecznie musi próbkę od niego dostać?

„Nakaz przedstawienia próbki DNA oznacza, że sąd zaaprobował wniosek  policji w Las Vegas. Dlaczego jest to ważne? Dlatego, że sąd nie wydałby takiej zgody, gdyby nie było dodatkowego (obecnie utajnionego) materiału dowodowego uzasadniającego takie postępowanie. Niekoniecznie musi to jednak  oznaczać, że sąd uważa, że Ronaldo popełnił przestępstwo – może oznaczać także, że sąd wierzy jego zeznaniom  o dobrowolnym stosunku seksualnym i chce je tylko wspomnianym  testem potwierdzić.

 

Gdyby DNA Ronaldo nie zgadzało się z tym pobranym od Mayorgi, wzmocniłoby to jego pozycję, sugerując kontakt oskarżającej z więcej niż jednym partnerem. Z drugiej strony adwokaci piłkarza mogą spojrzeć na sprawę z innej strony - ewentualny transport materiału genetycznego z Włoch do USA to sprawa zawsze ryzykowna. Nie tylko dlatego, że może być on wykorzystany w USA w innych sprawach, przez inne podmioty prawne, ale także dlatego, że taki materiał genetyczny ma wymierzalną wartość.

 

Sportowiec klasy Ronaldo musi brać pod uwagę, że zawarte w DNA dane mogą dać wgląd w jego potencjalne choroby - rzecz wartościową zarówno dla potencjalnych jak i obecnych szefów jak również firm medialnych.

 

Końcowy wniosek? Oskarżenie Ronaldo to ciągle sprawa bardzo odległa, ale nawet gdyby tak się stało, trudno oczekiwać, by sprawa odbyła się bez jego obecności - tak wynika z prawa stanu Newada.  W takim przypadku prokuratura musiałaby czekać na proces ewentualnej ekstradycji piłkarza - sprawy, biorąc pod uwagę przepisy prawne we Włoszech - niezmiernie trudnej do przeprowadzenia”.  

 

Przemysław Garczarczyk z USA

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze