Garry Cook, czyli były dyrektor sportowy "Obywateli" w rozmowie ze Sky Sports wyznał, że Chelsea udzieliła jego ówczesnej ekipie zgodę na rozmowę z piłkarzem. Manchester City zaproponował mu lukratywny kontrakt okraszony pensją w wysokości 200 tysięcy funtów tygodniowo.

 

- Peter Kenyon (wtedy dyrektor sportowy Chelsea - przyp.red.) był chyba pewny, że Terry nigdzie się nie wybiera. Odbyliśmy rozmowę z Johnem, ale on zdecydował się pozostać tam, gdzie był. Nigdy nie było jednak żadnego dokumentu do podpisania - powiedział.

 

Dzięki temu Terry dogadał się z Chelsea w sprawie przedłużenia umowy, choć klub zaproponował mu "tylko" 150 tysięcy funtów tygodniowo. Został wtedy najlepiej zarabiającym piłkarzem na Stamford Bridge.

 

Dlaczego Manchester City chciał pozyskać 29-letniego Terry'ego za wszelką cenę?

 

- To prawdziwy liderem, a szatnia takich potrzebuje. Miał doświadczenie w Premier League i Lidze Mistrzów. Był tak dobry jak reszta zawodników, których obserwowaliśmy - dodał.

 

Wyniki i tabela Premier League