Porażka z Juventusem w ostatniej kolejce w 2018 roku przerwała serię trzech wygranych spotkań ekipy z Genui w lidze. Dobra postawa dawała szanse Sampdorii na walkę o europejskie puchary. Fiorentina była w podobnej sytuacji, a do niedzielnego rywala traciła trzy punkty.

Od pierwszej minuty na murawie nie widzieliśmy żadnego Polaka. Na ławce rezerwowych usiedli Bartosz Bereszyński oraz Bartłomiej Drągowski. Fiorentina wyszła na prowadzenie w 34. minucie. Gola strzelił Luis Muriel. Po chwili jednak rugą żółtą kartkę otrzymał Edimilson Fernandes i "Viola" musiała sobie radzić w dziesiątkę. Tuz przed przerwą wyrównał Gaston Ramirez i do przerwy mieliśmy remis.

Gra w osłabieniu najwyraźniej nie przeszkadzała zawodnikom z Florencji, gdyż w 70. minucie kolejną bramkę zdobył Muriel. Końcówka jednak należała do "Sampy", a konkretnie do Fabio Quagliarelli. Włoch najpierw wykorzystał rzut karny, a po chwili wyprowadził swoją ekipę na prowadzenie. Napastnik Sampdorii zrównał się golami w klasyfikacji strzelców z Cristiano Ronaldo oraz Duvanem Zapatą. Gdy wydawało się, że piłkarze z Genui zgarną trzy oczka, decydującego gola strzelił German Pezzella. Podział punktów we Florencji.

Fiorentina - Sampdoria 3:3 (1:1)
Bramki: Muriel 34, 70, Pezzella 90+3 - Ramirez 44, Quagliarella 81-karny, 85

Walcząca o utrzymanie Bologna z Łukaszem Skorupskim w składzie pojechała na wyjazdowe spotkanie ze SPAL. W barwach gości na ławce rezerwowych mecz zaczął Thiago Cionek. Starcie od początku było bardzo wyrównane, ale to ekipa z Bolonii otworzyła wynik spotkania. Weteran włoskich boisk, Rodrigo Palacio wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie.

Tuż po przerwie wyrównał Jasmin Kurtic. Więcej bramek Stadio Paolo Mazza nie oglądaliśmy. Cionek pojawił się w samej końcówce na boisku, w doliczonym czasie gry dostał żółtą kartkę. Remis bardziej odpowiada ekipie SPAL. Bologna w dalszym ciągu została w strefie spadkowej.

SPAL - Bologna 1:1 (0:1)
Bramki: Kurtic 63 - Palacio 24