#10yearchallenge: Przykry obrazek legendy polskiej siatkówki

Siatkówka
#10yearchallenge: Przykry obrazek legendy polskiej siatkówki
fot. PAP

W sezonie 2008/2009 AZS Częstochowa znajdował się w tak doborowym towarzystwie jak Lube Banca Macerata, Zenit Kazań, Trentino Volley, czy Iskra Odińcowo. Akademicy spod Jasnej Góry byli wówczas w "ósemce" najlepszych siatkarskich drużyn Starego Kontynentu. Dziesięć lat później biało-zieloni są czerwoną latarnią zaplecza PlusLigi.

Ćwierćfinał Ligi Mistrzów - w kontekście Tauron AZS Częstochowa brzmi to teraz niczym scenariusz science-fiction. Ale kiedyś tak nie było. Jeden z najbardziej utytułowanych polskich klubów przez ponad dwie dekady reprezentował nasz kraj w europejskich pucharach. W latach '90 ubiegłego wieku był kilkukrotnie blisko awansu do finałowych zmagań ówczesnego Pucharu Europy. W nowym milenium również nie brakowało dobrych wyników. Wielu sympatyków siatkówki z pewnością pamięta wyeliminowanie gwiazdozbioru z Odińcowa z Pucharu CEV w sezonie 2007/2008. Wówczas w AZS-ie grali m.in. Piotr Gacek, Krzysztof Gierczyński, Robert Szczerbaniuk oraz Paweł Woicki i Piotr Nowakowski, którzy okazali się lepsi od Giby i spółki.

 

Jednym z ostatnich sukcesów częstochowskiego klubu było dotarcie do ćwierćfinału Champions League sezon później. Co ciekawe, w składzie zespołu dowodzonego przez Radosława Panasa znajdowali się Fabian Drzyzga, Paweł Zatorski, Andrzej Wrona, Piotr Nowakowski, Zbigniew Bartman i Łukasz Wiśniewski, a więc późniejsi zawodnicy, którzy stanowili bądź stanowią trzon naszej reprezentacji. A mimo to mówiło się wówczas o akademikach, że znaczącej roli w tych elitarnych rozgrywkach nie ugrają, że brakuje im doświadczenia, że młodzież nie podoła. Ów młodzież dała radę, nieprzypadkowo kilka lat później zdobywając laury na mistrzostwach świata.

 

#10yearchallenge to popularna zabawa na mediach społecznościowych, w której przypomina się wydarzenia, sylwetki sprzed dekady. W przypadku AZS-u nie wygląda to zbyt dobrze. W 2009 roku częstochowianie rywalizowali w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. W I rundzie play-off wyeliminowali włoskiego giganta - Coprę Piacenza. Ówczesny menadżer tej drużyny Angelo Lorenzetti był pewny swego. W pierwszym starciu to jednak akademicy okazali się lepsi, wygrywając na wyjeździe 3:2. Szkoleniowiec rywali stwierdził, że "przegraliśmy ze słabą technicznie młodzieżą". Te słowa podziałały niczym płachta na byka dla Zatorskiego, Drzyzgi, Nowakowskiego i spółki. W Hali Polonia skończyło się na wyniku 3:0 dla gospodarzy i awansie do najlepszej "ósemki" zmagań.

 

 

W niej AZS trafił na dominatora z Trydentu. Siatkarze Trentino z Michałem Winiarskim i Łukaszem Żygadło w tamtym czasie dzielili i rządzili. W dwumeczu częstochowianie wygrali tylko jednego seta, ale rywalizację przegrali z późniejszym triumfatorem tych rozgrywek. Nie zmienia to jednak faktu, że biało-zieloni znaleźli się w gronie takich ekip jak Lube Banca Macerata, Zenit Kazań, Trentino Volley, Skra Bełchatów, Iskra Odińcowo, VfB Friedrichshafen oraz Iraklis Saloniki.

 

A gdzie teraz znajduje się sześciokrotny mistrz Polski? W miniony weekend podopieczni Piotra Łuki przegrali swój czternasty mecz w pierwszej lidze, z Krispolem Września 1:3 i zajmują ostatnie miejsce w tabeli ze stratą czterech punktów do absolutnego beniaminka z Kluczborka. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze w poprzedniej dekadzie porażka w takich samym rozmiarach z Trentino była przyjmowana z przekąsem...

Krystian Natoński, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze