Pacman jak wino, a The Problem się kompromituje

 

Można przegrać z twarzą, bo sport to sport... albo przegrać i jeszcze gorzej się skompromitować przed mikrofonem. Adrienowi Bronerowi udało się to drugie. I to w spektakularnym stylu. Po tym, jak 40-letni Manny Pacquaio zdominował Bronera na ringu – większość dziennikarzy przyznało Bronerowi najwyżej jedną albo dwie wygrane rundy – bardzo pewny siebie przed walką pieściarz z wiele mówiącym przydomkiem „The Problem”, przeszedł samego siebie... po walce. Najpierw z agresją, zaatakował słownie prowądzącego wywiad Jim’a Graya („wiem, że jesteś przeciwko mnie!”), a później było już tylko gorzej. „Wszyscy widzieliście, że wygrałem walkę! Kontrolowałem Pacquiao, częściej trafiałem!”.

 

Kiedy Gray zwrócił Brownerowi uwagę, że trafił Filipińczyka tylko 50 ciosami w dwunastu rundach (Pacquiao dwa razy więcej, podobnie jak w przypadku silnych uderzeń czy wyprowadzonych ciosów –przyp: PG), i że Broner wygrał tylko trzy z ostatnich siedmiu walk, Amerykanin odparł „ale przeciwko tobą wygrałbym wszystkie”. Riposta dziennikarza będącego w pięściarskiej Galerii Sław była mistrzowska: “ale to nie miałoby żadnego znaczenia” i Gray zakończył wywiad.

 

Znakomicie walczący w sobotnią noc w Las Vegas senator z Filipi zaprosił do kolejnej walki - przy pomocy Showtime – do rewanżowej walki będącego oczywiście na walce Floyda Mayweathera Juniora. Reakcji nie było ze strony będacego na sportowej emeryturze żadnej choć nikt nie ma wątpliwości, że pomysł biznesowo obu by się opłacał.

Krew na ringu + na układy nie ma rady?

 

Nie wiem, czy przez 25 lat oglądania boksu widzialem coś podobnego. Sędzia Tony Weeks wygląda jakby pracował w rzeźni, a nie na ringu – taka było opinia nie tylko pracującego dla Yahoo Sports Kevina Iole, ale większości dziennikarzy oglądających walkę Marcusa Browne z Badou Jackiem w Las Vegas. Głębokie rozcięcie na czole Jacka, po przypadkowym zderzeniu głowami, spowodowalo, że twarz pięściarza ze Szwecji, walczącego dla Mayweather Promotions, bez przerwy zalewała się krwią. Nikt z obecnych, łącznie z ekipą komentatorów Showtime, nie mógł uwierzyć, że walka nie została przerwana przez trenerów Jacka lub lekarza zawodów. Nawet jeśli rozcięcie na czole nie stanowiło zagrożnia zdrowia Badou Jacka, to fakt, że krew zalewała mu oczy i nie mógł widziec ciosów Browne’a, nie pewno bezpieczne nie było. Było tak krwawo, że przed główną walką wieczoru, specjalne ekipy musiały myć i dezynfekować ring!

 

Sportowo, dla wkraczającego do elity zwycięzcy walki, przyszłość wcale nie jest taka jasna. Marcus Browne walczy dla Premier Boxing Champions Al’a Haymona, pokazującego gale w FOX i Showtime, natomiast pozostali mistrzowie wagi półciężkiej jak Gwozdyk, Alvarez czy Biwoł, biją się pod telewizyjnymi banderami ESPN+ Boba Aruma czy DAZN Eddie Hearna. Na zawieszenie broni pomiędzy rywalizującymi o widza stacjami, Browne raczej nie może liczyć.