Przed laty o sile polskiej kadry stanowili zawodnicy naturalizowani. Po erze Rogera Guerreiro, Ludovica Obraniaka, Eugena Polanskiego i Sebastiana Boenischa trend ten nieco wyhamował: w koszulce z Orzełkiem na piersi biegali utalentowani zawodnicy wychowani w naszym kraju, kontrowersyjnej mody zaś nie kontynuowano. Reprezentacja Polski pięła się w górę w rankingach europejskich i światowych, nie było więc potrzeby rozglądać się poza granice kraju.
 
W ostatnich miesiącach Biało-Czerwoni mają jednak olbrzymie problemy kadrowe, zwłaszcza w linii obrony. Na wrześniowych zgrupowaniach Jerzego Brzęczka pojawiał się między innymi Arkadiusz Reca, który w barwach Atalanty Bergamo zadebiutował dopiero... w miniony weekend. Z kadrą rozstał się doświadczony Łukasz Piszczek, a długo nie było widać na horyzoncie partnera dla Kamila Glika na pozycji stopera. Ciężko mówić też o bogactwie defensywnych zawodników w środku pola.
 
Matuszewski zaproponował rozwiązanie, które było na porządku dziennym przed laty. Czy warto przyjrzeć się zagranicznym zawodnikom, którzy w wypadku powołania do reprezentacji Polski chętnie przyjechaliby na zgrupowanie i byliby jej realnym wzmocnieniem?
 
- Jestem wielkim fanem talentu Estebana Rolona i uważam, że powinna zostać podjęta intensywniejsza próba przekonania go do reprezentacji Polski. Dzięki polskiemu paszportowi bez problemu trafił do europejskiego klubu. Podobnie było w przypadku Paulo Dybali. Wiele osób nie wie o takim obrońcy, jakim jest Juan Komar. Miałem nawet okazję z nim porozmawiać. Dziadek nazywał się Komar, babcia nazywała się Sarnowska. Powiedział, że ma dokumenty swoich przodków. Gdyby polska reprezentacja się po niego zgłosiła, poważnie by się zastanowił - powiedział Matuszewski.
 
Rolon to 22-letni Argentyńczyk, który był do tej pory klubowym kolegą Krzysztofa Piątka w Genoi. Defensywny pomocnik został wypożyczony z Malagi i w tym sezonie Serie A rozegrał sześć spotkań. Dużo ciekawszą postacią wydaje się Komar, który imponuje warunkami fizycznymi i jest podstawowym obrońcą Atletico Tallares - pierwsze kroki w dorosłym futbolu stawiał zaś w Boca Juniors. Urodzony w Rosario 22-latek przejął nazwisko po dziadku.
 
Trzecią postacią jest Timothee Kolodziejczak, którego temat pojawiał się już w polskiej prasie. 27-latek to czołowa postać Saint-Etienne, w barwach którego wystąpił już w tym sezonie 21-krotnie. W przeszłości grywał także w Olympique Lyon. Ma obywatelstwo francusko-polskie; występował we francuskich młodzieżówkach.
 
- Nie mówię tutaj, żeby na siłę wciskać do naszej reprezentacji zagranicznych zawodników, ale są kolejne takie przypadki. Na przykład lewa obrona, która wymaga wielkiego wzmocnienia. Jest taki zawodnik jak Kołodziejczak, który nigdy ostatecznie nie zagrał w dorosłej reprezentacji Francji. Może grać jako lewy obrońca, może grać jako stoper - dodał Duże Pe.
 
Matuszewski pośredniczył między innymi w transferach do Polski braci Paixao, Igora Angulo, Petteriego Forsella, Daniego Ramireza czy Bodvara Bodvarssona.
 
Fragment programu "Prawda Futbolu" w załączonym materiale wideo.
 
Cały odcinek "Prawdy Futbolu" z Marcinem Matuszewskim pod TYM linkiem.