Z kolei gospodarz programu jest ostrożniejszy w tej kwestii. - Owszem w tej chwili nasi skrzydłowi mają swoje problemy, ale nie oznacza to jednak, że reprezentacja za jakiś czas znowu nie będzie skrzydłowymi stała. "Grosik" jest cały czas takim zawodnikiem, który w każdej chwili może przełamać rywala i dograć gola - zauważył Roman Kołtoń.

 

Ze zdaniem prowadzącego poniekąd zgadza się Pan Duże Pe, jednak artysta, który od wielu lat pośredniczy w transferach i zajmuje się skautingiem uważa, że Grosicki może jeszcze przydać się drużynie narodowej. - Jest znakomitym zawodnikiem tworzącym chaos na boisku, jest to oczywiście pozytywne określenie w tym przypadku. Kamil w dobrej formie fizycznej może wiele dać reprezentacji, ale nie zapominajmy, że przez długą część sezonu miał siłę na 60 minut grania. Jednak zakładam, że teraz jest znacznie lepiej. Poza tym jestem zdania, że "Grosik" wchodząc nawet na 30 minut na boisko może być bardzo cenny dla kadry. Trzeba pamiętać, że gracz Hull City w tym roku skończy 31 lat i w perspektywie długich lat nie można opierać na nim budowania drużyny. Wiadomo, że ten gracz bazuje na szybkości i dynamice, a te cechy z wiekiem nieco zanikają - zaznaczył gość redaktora Kołtonia.

 

Pan Duże Pe uważa, że reprezentacja Polski nie może pozwolić sobie na to, aby Arkadiusz Milik lub Krzysztof Piątek siedzieli na ławce rezerwowych. - Sądzę, że trener Jerzy Brzęczek powinien zastanowić się i poważnie rozważyć wariant gry trójkę nominalnych napastników. Z całym szacunkiem dla Grosickiego i Hull City, ale nie gra on w Bayernie, Milanie czy Napoli. Z całą pewnością nie jest to światowy top w przeciwieństwie do tych trzech klubów. Moim zdaniem grzechem byłoby trzymanie tych snajperów na ławce rezerwowych - zakończył.

 

Fragment programu "Prawda Futbolu" w załączonym materiale wideo.
 
Cały odcinek "Prawdy Futbolu" z Marcinem Matuszewskim pod TYM linkiem.