Peszko ostatnie pół roku spędził w rezerwach Lechii decyzją trenera gdańszczan Piotra Stokowca. Ponadto był zawieszony na trzy miesiące za brutalny faul w meczu 1. kolejki Ekstraklasy. Wówczas doświadczony skrzydłowy dopuścił bezpardonowego przewinienia na Arvydasie Novikovasie z Jagiellonii Białystok. Od tamtej pory ani razu nie pojawił się na boisku.

 

Wiele wskazuje na to, że 44-krotny reprezentant Polski niebawem zasili Wisłę Kraków, która została poważnie osłabiona w zimowym oknie transferowym. "Białą Gwiazdę" opuścili m.in. Dawid Kort, Jesus Imaz czy Martin Kostal. Peszko miałby do ekipy ze stolicy Małopolski trafić na zasadzie wypożyczenia do końca sezonu.

 

- Chciałbym przypomnieć, że występowałem na mistrzostwach Europy i świata jako piłkarz Lechii Gdańsk, to prawdopodobnie jedyny taki przypadek w historii. W tej chwili jestem w dziwnej sytuacji, mam nadzieję, że do końca stycznia się ona wyjaśni. Mam jeszcze długi kontrakt, na razie nie myślę nad jego rozwiązaniem. Chciałbym wrócić do pierwszej drużyny Lechii, ale zobaczymy co się wydarzy - mówił niedawno Peszko w rozmowie z Polsatsport.pl.

 

Blisko 34-letni wychowanek Nafty Jedlicze podczas swojej kariery rozegrał 236 meczów na boiskach Ekstraklasy, w których strzelił 25 goli oraz zanotował 50 asyst. W przeszłości reprezentował barwy Wisły Płock oraz Lecha Poznań. Ponadto występował w zagranicznych klubach: FC Koln i Wolverhampton Wanderers.

 

WYNIKI I TABELA LOTTO EKSTRAKLASY