Maciej Turski: Miałeś okazję walczyć dla wielu organizacji z całego świata, a przed tobą nowy rozdział w Babilon MMA. Jakie cele stawiasz sobie w tej organizacji?
 
Łukasz Rajewski: Na razie czekam na debiut z najlepszym piórkowym w organizacji. Chcę zobaczyć, jak to się potoczy. Lubię wędrować po organizacjach, już w czasach amatorskich walczyłem w różnych krajach, z różnymi zawodnikami, to jest mój styl.
 
Jeśli chodzi o twoją sytuacją kontraktową, jak wygląda ona z organizacją KSW? Dla wielu zaskoczeniem było, że po przyzwoitych występach teraz mierzysz się gdzieś indziej...
 
Z tego co wiem, nadal mam tam kontrakt. Jednak jedna, dwie walki w roku to dla mnie zbyt mało. Mam 29 lat, ciągle się rozwijam i chcę walczyć. W czasach amatorskich toczyłem 10 walk w ciągu roku i chciałbym kontynuować tę tradycję.
 
Jak podchodzisz do swojego ostatniego przegranego pojedynku w organizacji Cage Warriors? Było bardzo blisko...
 
Wiele rzeczy nie ułożyło się tak, jak chciałem. Powiedziałem wtedy mojemu menedżerowi "dawaj jak najszybciej kolejną walkę, bo muszę sobie coś udowodnić". Jestem tu po to, będę walczył z niezwykle mocnym Danielem, który ma sześć zwycięstw z rzędu.
 
Za kulisami tej branży mówi się, że to jest najgorszy typ zawodnika właśnie dla ciebie. Rozpatrujesz to jako konfrontację styli?
 
Tak mógłbym mówić siedem lat temu. Trenuję bardzo mocno. To jest konfrontacja styli, bo każdy z nas ma swoją bazę, ale ja już nie boję się innych płaszczyzn. To będzie po prostu mocny pojedynek MMA. Bardzo lubię wyzwania, więc mnie to nakręca.
 
Jakie będą największe atuty Rutkowskiego?
 
Jest bardzo dynamiczny, mogę obawiać się także jego zapasów. Błyskawicznie się rozwija, z walki na walkę jest coraz mocniejszy. Moje teoretycznie słabsze strony także się rozwijają, więc nie mam się czego bać.
 
Często zawodnicy znajdujący się na fali zwycięstw zapominają o różnych aspektach walki. Czy to ty będziesz tym zachowawczym, skoro masz za sobą porażkę? Boisz się jakiegoś prostego błędu?
 
W ogóle o tym nie myślę. Wychodzę zmotywowany po kolejnym ciężkim okresie przygotowawczym. Czekałem na tak trudną walkę. Moja ostatnia porażka to był tylko wypadek przy pracy.
 
Czy uważasz, że jesteś zawodnikiem z najwyższej półki dla swojego najbliższego rywala?
 
Nie patrzę w ten sposób, to byłoby pełne pychy. To na pewno będzie jego najcięższa walka.
 
Cała rozmowa z Łukaszem Rajewskim w załączonym materiale wideo.
 
Gala Babilon MMA 7 odbędzie w piątek w Żyrardowie. Transmisja od 19:30 w Polsacie Sport Fight, od godziny 20:00 również w Polsacie Sport. Z kolei od godz. 22:00 galę będzie można śledzić w Polsacie.