W zespole Aperta zagrożeniem jest mózg, który rośnie szybciej niż kości czaszki. To także szereg wad wrodzonych. Dla Antosia to trzecia podróż do Stanów, a operacja już piąta - najtrudniejsza. W październiku jego rodzice opowiadali o ryzyku życia z chorobą.

 

- Bezdechy mogą doprowadzić do tego, że pewnego razu się nie obudzi. Obserwujemy Antka w nocy - przyznał jego ojciec.

 

W zespole Aperta wyznacznikiem czasu jest wiek dziecka. Ta konkretna nie może być przeprowadzona później niż w wieku 9 lat. Dotychczas na leczenie rodzice wydali milion złotych. Najbliższa operacja kosztuje 360 tysięcy złotych.

 

W październiku Fundacja Polsat uruchomiła zbiórkę publiczną na leczenie Antka. Tata Antosia jest trenerem młodych piłkarzy. W pomoc dla chłopca zaangażowali się sportowcy. - Mam wrażenie, że piłkarze starają się szczególnie nastrzelać goli w jednej serii spotkań, w której sponsor tytularny pierwszej ligi - Fortuna postanowił zapłacić za każdą bramkę dwa tysiące złotych, a do tego zaokrąglił łączną sumę do 50 tysięcy złotych - rzekł Przemysław Iwańczyk.

 

Żeby operacja mogła odbyć się w terminie, Fundacja Polsat dołożyła brakującą sumę. - Trzymamy kciuki, bo żyjemy z Antosiem już od kilku miesięcy. Jest dużo osób, które mają mały, ale jednak wielki udział w tej zbiórce - stwierdziła Krystyna Aldridge-Holc, prezes Fundacji Polsat.

 

- Operacja da przede wszystkim spokój układowi oddechowemu, który jest nadwyrężany. Antoś będzie miał także lepszy wzrok i słuch - powiedziała mama chłopca.

 

Na powrót Antosia czekają już koledzy i koleżanki z klasy.