W przerwie zimowej zawodnicy Jagiellonii udali się do Turcji, aby spokojnie potrenować przed zbliżającą się rundą rewanżową w ekstraklasie. Jednak nic z tego. W sobotnie popołudnie w Belek dała o sobie znać pogoda. Warunki były na tyle złe, że zespół Ireneusza Mamrota był zmuszony przerwać rozgrzewkę z powodu... gradobicia.

 

 

Bezpośrednio po zajęciach wicemistrzowie Polski mieli zaplanowany sparing z czeskim Slovanem Liberec. Do spotkania obu drużyn jednak nie doszło, ponieważ boisko zamieniło się w "basen". Mocny wiatr oraz ogromne kałuże, które powstały na skutek ciągle padającego deszczu uniemożliwiły grę. Z tego powodu sparing został przełożony na niedzielę.


Mecze kontrolne odwołali także trenerzy Śląska Wrocław i Korony Kielce. Zmuszony był do tego również Adam Nawałka i jego Lech Poznań. "Kolejorz" na sobotę miał zaplanowane dwa sparingi - ze Sturmem Graz, a później ze słowacką drużyną DAC Dunajska Streda. Turecka pogoda dała się we znaki także Pogoni Szczecin. Zespół z powodu szalejącej trąby powietrznej spędził pół dnia na lotnisku. Żywioł był na tyle mocny, że przesuwał samoloty po płycie lotniska. Ostatecznie "portowcy" po długim oczekiwaniu wznieśli się w powietrze i po trzech godzinach bezpiecznie wylądowali w Berlinie, skąd udali się do Polski.

 

Krótkie nagranie ze zgrupowania udostępnione przez Biuro Prasowe Jagiellonii Białystok w załączonym materiale wideo.