23-letni snajper w ubiegłą środę przeszedł pomyślnie testy medyczne w Mediolanie i dzień później został oficjalnie zaprezentowany jako piłkarz Milanu. Już w sobotę usiadł zaś na ławce w ligowym starciu z Napoli. Na murawę San Siro wszedł w 71. minucie i mógł przynajmniej raz trafić do siatki. Spotkanie zakończyło się jednak wynikiem 0:0, a kolejna szansa na bramkę Piątka pojawiła się w Pucharze Włoch.

 

Tym razem AC Milan znowu grał przed własną publicznością z Napoli, a napastnik reprezentacji Polski wyszedł w pierwszym składzie. Gol mógł paść już po kilku minutach, ale piłka po intuicyjnym strzale Piątka przeszła kilka metrów obok słupka. W 10. minucie snajper był już jednak bezlitosny. Obrońcy Napoli źle obliczyli lot piłki po podaniu od Diego Laxalta, a do futbolówki wystartował Polak. W sytuacji sam na sam pokonał Alexa Mereta i dał prowadzenie gospodarzom.

 

"El Pistolero" nie miał jednak zamiaru się zatrzymać. W 27. minucie ponownie pojawił się między środkowymi obrońcami Milanu i w polu karnym uwolnił się spod krycia. Piątka nie zdołał powstrzymać nawet doskonały Kalidou Koulibalu - napastnik zszedł na prawą nogę i uderzył w kierunku dalszego słupka, po raz drugi nie dając szans Meretowi.

 

Pochodzący z Dzierżoniowa 23-letni Piątek w polskiej lidze występował w Zagłębiu Lubin i Cracovii. Jego dorobek w ekstraklasie to 39 goli w 105 meczach. Latem 2018 przeniósł się do Genoi. Kosztował ok. czterech milionów euro. Trafił do bramki w siedmiu pierwszych występach w Serie A. Obecnie z 13 golami znajduje się w ścisłej czołówce klasyfikacji strzelców włoskiej ekstraklasy. Jesienią Piątek zadebiutował w reprezentacji Polski. Wystąpił w dwóch spotkaniach i strzelił jednego gola (z Portugalią w Lidze Narodów).