Tak rodził się talent Żurkowskiego. Pierwszy gol dla Górnika (WIDEO)

Piłka nożna

Szymon Żurkowski ma na karku dopiero 21 lat, a już pozwolił zarobić Górnikowi Zabrze duże pieniądze. Kariera środkowego pomocnika toczy się błyskawicznie, bowiem swojego pierwszego gola dla zabrzan strzelił dopiero 13 maja 2017 roku. 20 miesięcy temu trafił do siatki w meczu pierwszej ligi ze Stomilem. A za kilka miesięcy będzie grał już nie w Olsztynie, a na przykład na San Siro...

W poniedziałek 28 stycznia Żurkowski podpisał kontrakt z Fiorentiną, który będzie obowiązywać do 30 czerwca 2023 roku. Kwota transferu wyniesie ok. 3,7 mln euro, a z bonusami może wzrosnąć do 5 mln. Jest to rekord transferowy w długiej historii klubu z Zabrza. Jednocześnie Żurkowski został wypożyczony do Górnika, gdzie będzie grał do końca tego sezonu. Tym samym pobyt urodzonego w Tychach piłkarza w ekipie 14-krotnego mistrza Polski wyniesie dokładnie trzy lata.

 

Do Górnika trafił w lipcu 2016, z miejsca gdzie kształtuje się wiele talentów urodzonych na Górnym Śląsku i nie tylko - z Gwarka Zabrze. Duża w tym zasługa Marcina Brosza, który 1 lipca tamtego roku został trenerem "Górników". Nowy szkoleniowiec jako jeden z głównych celów obrał szeroko zakrojoną współpracę z Gwarkiem. Jak się okazało było to znakomite posunięcie, choć plony zostały zebrane dopiero na wiosnę 2017 roku. Piłkarze Gwarka byli wprowadzani do pierwszej drużyny “Trójkolorowych” stopniowo, a pod koniec kwietnia 2017 Żurkowski miał na koncie tylko trzy epizody w pierwszoligowym Górniku.

 

Pamiętamy bardzo dobrze sytuację, która miała miejsce na sześć kolejek przed końcem sezonu w Nice 1 Lidze. Górnik był 9. w tabeli i w praktyce awans do Ekstraklasy był zadaniem nierealnym do wykonania. Brosz nie mając nic do stracenia zaczął więc rewolucję. W pierwszym składzie na starcie z Chojniczanką pojawił się między innymi Żurkowski, który rozegrał doskonałe zawody. Nie widać było po nim tremy 19-latka. Młody chłopak rządził w środku pola, a spotkanie zakończyło się wynikiem 6:1 dla Górnika.

 

– Myślę, że mecz z Chojnicami wygrany 6:1 był takim przełomowym. Wychodziło nam to nad czym tak ciężko trenowaliśmy. Wszystko ze sobą się zespoliło. Po tym meczu nabraliśmy pewności i każdy jeszcze mocniej uwierzył w awans i walczyliśmy jeszcze mocniej. Nie myślałem o tabeli, a z każdym kolejnym meczem wierzyłem coraz bardziej w awans – mówił w czerwcu 2017 roku Żurkowski, cytowany przez stronę kibicowską roosevelta81.pl.

 

Wypowiadając te słowa, środkowy pomocnik mógł się już cieszyć z awansu, o który byłoby trudno, gdyby nie jego dobre występy w ostatnich pięciu kolejkach. W meczu 30. serii ze Stomilem w Olsztynie, Żurkowski strzelił swojego pierwszego i jedynego jak na razie gola na zapleczu Ekstraklasy. W 90. minucie ustalił wynik na 4:2, rozpoczynając akcję gości w środku pola i kończąc ją już w polu karnym. W tamtym spotkaniu były baseballista i jego koledzy wrócili z dalekiej podróży, bo jeszcze 25 minut przed końcem przegrywali 0:2...

 

 

Końcówka sezonu 2016/2017 zbudowała 19-latka, który zagrał już w każdym starciu w pierwszym składzie. W Ekstraklasie, jesienią 2017 roku, zespół zbudowany na Igorze Angulo, Rafale Kurzawie i właśnie Żurkowskim także był rewelacją polskich boisk. Kurzawa za granicę wyjechał latem 2018 roku, młodszy kolega z linii pomocy Górnika na transfer czekał trochę dłużej. Ale w przeciwieństwie do piłkarza Amiens, który we Francji się nie odnalazł, Żurkowski może być już za kilkanaście miesięcy bohaterem kolejnej wielkiej transakcji z jego udziałem.

 

Pierwszy gol Szymona Żurkowskiego dla Górnika w załączonym materiale wideo.

 

WYNIKI I TABELA SERIE A

Paweł Ślęzak, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze