W poniedziałek 28 stycznia Żurkowski podpisał kontrakt z Fiorentiną, który będzie obowiązywać do 30 czerwca 2023 roku. Kwota transferu wyniesie ok. 3,7 mln euro, a z bonusami może wzrosnąć do 5 mln. Jest to rekord transferowy w długiej historii klubu z Zabrza. Jednocześnie Żurkowski został wypożyczony do Górnika, gdzie będzie grał do końca tego sezonu. Tym samym pobyt urodzonego w Tychach piłkarza w ekipie 14-krotnego mistrza Polski wyniesie dokładnie trzy lata.

 

Do Górnika trafił w lipcu 2016, z miejsca gdzie kształtuje się wiele talentów urodzonych na Górnym Śląsku i nie tylko - z Gwarka Zabrze. Duża w tym zasługa Marcina Brosza, który 1 lipca tamtego roku został trenerem "Górników". Nowy szkoleniowiec jako jeden z głównych celów obrał szeroko zakrojoną współpracę z Gwarkiem. Jak się okazało było to znakomite posunięcie, choć plony zostały zebrane dopiero na wiosnę 2017 roku. Piłkarze Gwarka byli wprowadzani do pierwszej drużyny “Trójkolorowych” stopniowo, a pod koniec kwietnia 2017 Żurkowski miał na koncie tylko trzy epizody w pierwszoligowym Górniku.

 

Pamiętamy bardzo dobrze sytuację, która miała miejsce na sześć kolejek przed końcem sezonu w Nice 1 Lidze. Górnik był 9. w tabeli i w praktyce awans do Ekstraklasy był zadaniem nierealnym do wykonania. Brosz nie mając nic do stracenia zaczął więc rewolucję. W pierwszym składzie na starcie z Chojniczanką pojawił się między innymi Żurkowski, który rozegrał doskonałe zawody. Nie widać było po nim tremy 19-latka. Młody chłopak rządził w środku pola, a spotkanie zakończyło się wynikiem 6:1 dla Górnika.

 

– Myślę, że mecz z Chojnicami wygrany 6:1 był takim przełomowym. Wychodziło nam to nad czym tak ciężko trenowaliśmy. Wszystko ze sobą się zespoliło. Po tym meczu nabraliśmy pewności i każdy jeszcze mocniej uwierzył w awans i walczyliśmy jeszcze mocniej. Nie myślałem o tabeli, a z każdym kolejnym meczem wierzyłem coraz bardziej w awans – mówił w czerwcu 2017 roku Żurkowski, cytowany przez stronę kibicowską roosevelta81.pl.

 

Wypowiadając te słowa, środkowy pomocnik mógł się już cieszyć z awansu, o który byłoby trudno, gdyby nie jego dobre występy w ostatnich pięciu kolejkach. W meczu 30. serii ze Stomilem w Olsztynie, Żurkowski strzelił swojego pierwszego i jedynego jak na razie gola na zapleczu Ekstraklasy. W 90. minucie ustalił wynik na 4:2, rozpoczynając akcję gości w środku pola i kończąc ją już w polu karnym. W tamtym spotkaniu były baseballista i jego koledzy wrócili z dalekiej podróży, bo jeszcze 25 minut przed końcem przegrywali 0:2...

 

 

Końcówka sezonu 2016/2017 zbudowała 19-latka, który zagrał już w każdym starciu w pierwszym składzie. W Ekstraklasie, jesienią 2017 roku, zespół zbudowany na Igorze Angulo, Rafale Kurzawie i właśnie Żurkowskim także był rewelacją polskich boisk. Kurzawa za granicę wyjechał latem 2018 roku, młodszy kolega z linii pomocy Górnika na transfer czekał trochę dłużej. Ale w przeciwieństwie do piłkarza Amiens, który we Francji się nie odnalazł, Żurkowski może być już za kilkanaście miesięcy bohaterem kolejnej wielkiej transakcji z jego udziałem.

 

Pierwszy gol Szymona Żurkowskiego dla Górnika w załączonym materiale wideo.

 

WYNIKI I TABELA SERIE A