Polski snajper robi furorę we Włoszech. Po świetnych występach dla Genoi odszedł do Milanu za 35 milionów euro. W swoim pierwszym meczu od pierwszej minuty od razu zaprezentował się z kapitalnej strony - w ćwierćfinale Pucharu Włoch z Napoli zdobył dwie bramki.

 

- Od kilku lat ludzie mówili, że to piłkarz, który podchodzi do sportu niezwykle profesjonalnie. Wyróżniał się. Widzieliśmy, że postawił wszystko na jedną kartę - powiedział w "Prawdzie Futbolu" Bogusław Leśnodorski.

 

Piątek trafił na Półwysep Apeniński bez zahaczenia się o Legię Warszawa oraz Lecha Poznań. W latach 2013-2016 reprezentował barwy Zagłębia Lubin. Jak przyznał Roman Kołtoń, cena za wykup napastnika wynosiła wtedy 500 tysięcy euro. Karol Klimczak, prezes Lecha Poznań, chciał mieć u siebie napastnika, ale właśnie ta cena go odstraszyła. Obaw nie miał za to Janusz Filipiak, ściągając go do Cracovii.

 

Leśnodorski wyznał, że Piątek mógł również trafić do Legii.

 

- Powinniśmy zapłacić, ale nie ma co do tego wracać. Wtedy nie było klimatu do zdecydowanych ruchów. Takie kluby jak Legia i Lech powinny płacić za utalentowanych polskich piłkarzy 500 tysięcy euro czy też milion euro - dodał.

 

WYNIKI I TABELA EKSTRAKLASY

 

WYNIKI I TABELA SERIE A

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

Cały odcinek "Prawdy Futbolu" można obejrzeć TUTAJ.