Wojtek Łasicki: Witaj, miło znów widzieć Cię w Polsce. Jak to się stało, że ponownie jesteś w Anwilu?

 

Ivan Almeida: Zaraz po rozpoczęciu sezonu doznałem kontuzji, a niedawno umowa z Kalvem została zerwana. Ale stan mojego zdrowia poprawiał się, więc dostałem propozycje podpisania kontraktu. M.in od Anwilu. Słyszałem też o kilku ofertach z klubów francuskich, także z ligi tureckiej. Zdecydowałem jednak, że wybiorę tę Anwilu.

 

Z powodu kontuzji w Kalevie Tallin zagrałeś tylko w dziesięciu meczach. Jak do niej doszło, co właściwie się stało?

 

Miałem pękniętą kość w stopie. Poleciałem na badania do Francji, później wróciłem na rehabilitację. W ostatnich dniach znów udałem się do Francji, by się dokładnie przebadać. Okazało się, że wszystko jest już w porządku. Jestem wyleczony na sto procent i gotowy do powrotu na boisko.

 

Gdzie byłeś w ostatnich tygodniach, co w tym czasie udało Ci się zrobić?

 

Dobre pytanie. Cóż, ciężko pracowałem. Naprawdę ciężko pracowałem z moim fizjoterapeutą, który cały czas był ze mną. Wykonaliśmy dobrą robotę, bym wrócił do pełnej sprawności. Mam nadzieję, że teraz wszystko będzie dobrze.

 

Wróciłeś do ligi jako MVP poprzedniego sezonu, ale do przebudowanego już Anwilu. Role w tym zespole są już rozdzielone. Jaką rolę Ty zagrasz w tej ekipie, znów będziesz liderem?

 

Jaką rolę będę miał w Anwilu zdecyduje trener Igor Milicic. Ja będę robił wszystko co konieczne i mam nadzieję, że powtórzymy to, co wspólnie zrobiliśmy w ubiegłym roku.

 

Słyszałeś, że kibice zbierali pieniądze na Twój powrót do Anwilu. Myślę, że Włocławek Cię kocha. Możesz to skomentować?

 

Tak, słyszałem o tej zbiórce. To mi bardzo schlebia, ekscytuje i pokazuje, że naprawdę mnie lubią. Bardzo to doceniam.

 

Fani z Włocławka czekali na Ciebie na lotnisku. Byłeś zaskoczony?

 

Nie, bo informowali mnie wcześniej, że będą czekać. To naprawdę bardzo miłe. Doceniam to, a oni pokazują swoją sympatię na każdym kroku i również w taki sposób.

 

WYNIKI I TABELA EBL