Wymienić wszystkie sukcesy częstochowskiego AZS-u jest niezmiernie ciężko. Te najważniejsze to sześć mistrzostw Polski, szesnaście medali mistrzostw Polski, dwa Puchary Polski, Superpuchar Polski oraz ponad dwie dekady występów w europejskich pucharach okraszone m.in. brązowym medalem Pucharu Top Teams (teraz Puchar CEV), ćwierćfinałem Ligi Mistrzów oraz triumfem w Pucharze Challenge (AZS jako drugi zespół w historii męskiej siatkówki klubowej wygrał europejskie rozgrywki po Płomieniu Milowice).

 

Biało-zielone barwy reprezentowała plejada gwiazd polskiej siatkówki. Piotr Gruszka, Dawid Murek, Piotr Gacek, Krzysztof Ignaczak, Damian Dacewicz, Krzysztof Stelmach, Andrzej Stelmach, Andrzej Szewiński, Ireneusz Kłos, Radosław Panas, śp. Arkadiusz Gołaś, Łukasz Żygadło, Michał Winiarski, Michał Bąkiewicz, Marcin Nowak, Robert Prygiel, Krzysztof Gierczyński, Robert Szczerbaniuk, Paweł Woicki, Andrzej Wrona, Piotr Nowakowski, Łukasz Wiśniewski, Zbigniew Bartman, Paweł Zatorski, Fabian Drzyzga i wielu innych. W tym gronie jest także Grzegorz Szymański, które obecnie sprawuje funkcje dyrektora sportowego w AZS-ie.

 

- Z pewnością spadek z PlusLigi był szokiem dla środowiska w Częstochowie. Jak to? Wielki AZS spada z najwyższej klasy rozgrywkowej? Odbiło się to szerokim echem w mieście i generalnie w całym środowisku siatkarskim. Ten sezon sportowo nie wygląda za dobrze, bo będziemy walczyć w fazie play-out. Klub z taką historią będzie rywalizował o utrzymanie w pierwszej lidze - skwitował Szymański.

 

Przed Szymańskim i całym zarządem ciężkie zadanie w postaci odbudowy tego zasłużonego klubu. - Dla nas najważniejsze w tym sezonie jest utrzymanie w pierwszej lidze. Od stycznia mamy możnego sponsora, który liczy na to, że zostaniemy na zapleczu PlusLigi i to wszystko będzie brnęło ku dobremu. Wiele zespołów w PlusLidze chciałoby mieć takiego sponsora i również taką halę. Musimy sportowo wywalczyć utrzymanie i patrzeć na kolejny sezon - rzekł były atakujący reprezentacji Polski.

 

- Ja się dziennikarsko wychowywałem na meczach AZS-u Częstochowa, który brał udział w słynnych bojach z Mostostalem Azoty Kędzierzyn-Koźle. Kiedyś napisałem nawet takie zdanie, że w AZS-ie grali, grają i będą grać najlepsi polscy siatkarze. Dzisiaj to powiedzenie jest już trochę nieaktualne. Nie wyobrażam sobie, żeby klub z takimi tradycjami, z taką pasją, z takimi kibicami miał spaść do drugiej ligi - powiedział Kamil Składowski, dziennikarz Przeglądu Sportowego.

 

AZS Częstochowa to nie tylko znani siatkarze, którzy w przeważającej liczbie zaczynali swoje wielkie kariery właśnie pod Jasną Górą. To także utytułowani trenerzy. Potęgę akademików budował Stanisław Gościniak. W klubie pracowali także m.in. Ryszard Bosek, Edward Skorek, Maciej Jarosz oraz obecny ekspert Polsatu Sport Ireneusz Mazur, który z częstochowskim zespołem zdobył dwa wicemistrzostwa Polski oraz brązowy medal dzisiejszego Pucharu CEV.

 

- Ówcześni włodarze dali mi szansę pracy w klubie, który był jak najbardziej nowoczesnym, kreatywnym. Był awangardą wszelkich nowości wprowadzanych do naszej ligi, tak jak jednakowy ubiór w garnitury, który był czymś nowym, taką laurką. Siatkarze rozpoczynający mecz, idealnie ubrani pokazywali się kibicom, a następnie szli do szatni i przebierali się. Cała struktura PR-owska to była awangarda - zaznaczył Mazur.

 

WYNIKI I TABELA PIERWSZEJ LIGI SIATKARZY

 

Dyskusja na temat Tauron AZS Częstochowa w magazynie #7Strefa w załączonym materiale wideo.