Heller po skokach: Oswojony i nakarmiony mamut

Zimowe

Walka Kamila Stocha z niemieckim mamutem toczyła się przez cały weekend. W piątek prowadził po pierwszej serii, by w drugiej trafić na fatalne warunki, uzyskać siedemnasty wynik i spaść na piąte miejsce. Dwóch równych skoków nie zaliczył także w sobotę, kończąc zmagania na szóstej pozycji. W końcu przyszła niedziela i bestia w Oberstdorfie została oswojona. Wicemistrz świata w lotach narciarskich czekał na triumf w Pucharze Świata aż 315 dni. „Mamut jadł mi z ręki” – napisał po konkursie.

 

 
 
 
View this post on Instagram

Mamut jadł mi z ręki! Amazing day 😄 #skiflying #kamilstoch #finally #happy #mamutysąspoko #muzeumhistoriinaturalnej #muzeumlotnictwa #oberstdorf

A post shared by Kamil Stoch (@kamilstochofficial) on Feb 3, 2019 at 11:06am PST

 

Po raz ostatni triumfował 25 marca minionego roku i to też na obiekcie do lotów, tyle tylko, że w Planicy. Wygrał po raz trzydziesty drugi w karierze, po raz sześćdziesiąty czwarty stanął na podium, objął również prowadzenie w klasyfikacji lotów. Mało tego, dołączył do elitarnego i rekordowego klubu skoczków, którzy cieszyli się ze zwycięstwa przynajmniej raz w dziewięciu kolejnych sezonach. Dotychczas jego członkami byli tylko Matti Nykaenen i Gregor Schlierenzauer. Co najważniejsze Stoch - jeszcze przed mistrzostwami świata w narciarstwie klasycznym - przypomniał wreszcie kibicom, a przede wszystkim sobie jak się wygrywa i perfekcyjnie wykorzystał swoje know-how.     

 

Niedziela w Bawarii była wyjątkowo nie tylko dla Stocha. Po raz pierwszy w historii w pierwszej szóstce wylądowało aż czterech Polaków. Miejsca na podium wciąż kolekcjonuje Dawid Kubacki. W piątek przegrał tylko z Timim Zajcem - który zadebiutował w konkursie lotów najlepiej jak mógł - trzeciego dnia rywalizacji był trzeci. Jedyną w swoim rodzaju serię śrubuje z kolei Piotr Żyła. Jest prawdopodobnie pierwszym sportowcem na świecie, który cztery razy z rzędu zajął czwarte miejsce. Arkadiusz Dudziak ze „Strefy Siatkówki” przypomina, że w latach 1995-2007 ta sztuka udała się siatkarzom Stanów Zjednoczonych w Pucharze Świata, ale w sportach indywidualnych „Wiewiór” może być niepowtarzalny. Czwartym lotnikiem, który wpisał się w historyczny dzień dla polskich skoków narciarskich okazał się niespodziewanie Jakub Wolny. Mistrz świata juniorów sprzed pięciu lat po raz pierwszy wskoczył do pierwszej dziesiątki i to od razu na szóstą pozycję. "Wracamy zadowoleni, to wyjątkowy dzień. Taki wyczyn i to jeszcze na mamucie" - ocenił na gorąco dla polsatsport.pl w drodze powrotnej z Niemiec Adam Małysz. "Tak to bywa w tym sporcie, że czasami trzeba czekać na zwycięstwo tak długo jak Kamil. Teraz wystąpi na skoczni w Lahti, którą bardzo lubi i może się tam rozpędzić. A wszyscy wiemy jak jest groźny gdy się rozpędzi. U Dawida w sobotę widziałem pewne objawy zmęczenia lotami, które skutkowały błędami. W niedzielę skakał już jednak super. Cieszę się, że do czołówki doskoczył Kuba, w końcu cały czas brakowało nam czwartego" - dodał dyrektor PZN ds. skoków i kombinacji norweskiej.

 

 

Polacy wciąż uciekają konkurentom w klasyfikacji Pucharu Narodów. Drugich Niemców wyprzedzamy już o 414 punktów. Na ich - zawsze gorącym terenie - wywalczyliśmy ich w ten weekend aż 545, gospodarze zaledwie 276. Dla trzecich Japończyków jesteśmy już poza zasięgiem. Austria pozostaje czwarta. Dziesięć lat temu, uznalibyśmy taką dominację za abstrakcję.    

 

Zegar przed wspomnianymi już mistrzostwami świata w Seefeld tyka coraz szybciej. Przed imprezą zimy karuzela Pucharu Świata zawita jeszcze tylko do – faktycznie bardzo lubianego przez Stocha - Lahti i Willingen. Za miesiąc wszystko co najważniejsze w tym sezonie będzie już jasne. Także to czy Stefan Horngacher pozostanie trenerem biało-czerwonej eskadry. Na razie wiemy tylko, że Werner Schuster „zrobił” miejsce dla swojego rodaka w kadrze Niemiec a nasi skoczkowie w niedzielę skakali tak jakby nie chcieli go puścić do naszych sąsiadów. Cytowany Adam Małysz głęboko wierzy, że Austriak pozostanie u naszych sterów. Jak sam przyznaje, Polski Związek Narciarski nie ma w tym momencie planu B.

 

 
 
 
View this post on Instagram

#grupaazoty #flyhigh #skijumping team😎👊

A post shared by Piotr Żyła (@piotr_zyla_official) on Feb 3, 2019 at 11:38am PST

 

KLASYFIKACJA GENERALNA PŚ

Bartosz Heller, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze