56-letni trener pochodzący z Setubal w poniedziałek zaszczycił swoją obecnością miasto Bałaszysze, które leży nieopodal Moskwy. Właśnie tam był rozgrywany mecz ligi KHL pomiędzy Awangardem Omsk, a SKA St. Petersburg. Specjalnie dla Mourinho, który był gościem honorowym położono na lodzie czerwonym dywan. Jednak nawet on nie uchronił "Mou" przed upadkiem...

 

Pojawienie się w hali Mourinho wywołało nie lada sensację wśród kibiców. Portugalczyk rzucając krążek na lód rozpoczął poniedziałkowe zawody. Ponadto były szkoleniowiec m.in. Realu Madryt czy Interu Mediolan energicznie klasnął chcąc dodatkowo zachęcić hokeistów do rywalizacji. Jednak pech chciał, że po chwili zaliczył upadek. Z pomocą sławnemu trenerowi pośpieszył kapitan SKA Sankt Petersburg - Paweł Daciuk. Dwukrotnemu zwycięzcy Ligi Mistrzów w roli szkoleniowca na szczęście nic się nie stało.