Perinetti był we wtorek porannym gościem we włoskim radio Rossonera, w którym opowiedział o styczniowym transferze Piątka do mediolańskiego klubu za kwotę 35 mln euro.

 

- Spodziewałem, się, że wielkie kluby będą zainteresowane Piątkiem, ponieważ to jest zawodnik zaprogramowany na strzelanie goli. Gattuso, który sam ma w sobie coś z robota, nazwał go "Robocopem". On nie czuje presji, ani tego napięcia związanego z meczami. Jako piłkarz zawsze chce grać, jest na to gotowy i tak samo był przygotowany na ten transfer - przyznał Perinetti.

 

Perinetti wraca pamięcią do momentu, w którym pozyskał Piątka z ligi polskiej. - Wróciłem do klubu po kilku dniach urlopu i spotkałem się z Ballardinim (menadżer Genoi przyp. red.), który od razu powiedział mi, że jest taki zawodnik, który dałby mi wiele satysfakcji, który posiada wielkie możliwości i świetnie wkomponowałby się w zespół. To typowy finalizator, który strzela gole nawet w gierkach treningowych, zawodnik bardzo uzdolniony. Jak daleko może zajść? Ma 23 lata i jest to jego pierwszy sezon we Włoszech. Rozgrywki Serie A zawsze są w stanie poprawić umiejętności zawodników z punktu widzenia taktycznego. Piątek ma rezerwy, aby pod tym względem być jeszcze lepszy. Jeżeli więc środkowy napastnik trafia do Italii i zdobywa bramki, to uważam że z dużym prawdopodobieństwem będzie to kontynuował - rzekł dyrektor generalny Genoi.

 

Perinetti został zapytany, czy w negocjacjach z Milanem była brana możliwość wymiany zawodników, tak aby któryś z piłkarzy Rossoneri powędrował w drugą stronę.

 

- Montolivo nie był brany pod uwagę. Rozmawialiśmy z Bertolaccim, ale nie doszliśmy do porozumienia, ponieważ sam zainteresowany nie był zadowolony z warunków umowy. Ciężko jest pozyskać zawodnika, któremu kończy się kontrakt. Rozmowy na temat transferu Piątka były bardzo przyjemne, ponieważ każdy miał w tym swój interes. Milan posiadał ukrytą broń - mianowicie chęć samego zawodnika, który chciał zasilić barwy Rossoneri. W ten sposób byliśmy na straconej pozycji w siłowaniu się na ręce. Rozmowy nabrały powagi dzięki Gazidisowi (dyrektor wykonawczy AC Milan przyp. red,), który był gotowy zaspokoić potrzeby obu stron. Piątek bardzo mocno naciskał, aby przejść do Milanu. Jesteśmy małym klubem, który płaci za humory i rozczarowania naszych kibiców. Prawda jest jednak taka, że kiedy zawodnik chce zmienić klub, trudno go zatrzymać - powiedział Perinetti.

 

Klubowi z Genui udało się wypożyczyć do stycznia 2020 roku Antonio Sanabrię, 22-letniego paragwajskiego napastnika Realu Betis, którego zadaniem będzie zastąpić Piątka.

 

- W małych klubach, w piłce nożnej, nie chodzi o to, żeby zatrzymywać siłą zawodników, ale o to, żeby wiedzieć jak ich zastąpić. Czas jest niesamowicie krótki, podobnie jak rozmowy negocjacyjne. Ciężko jest zatrzymać młodego, zdolnego piłkarza na dłużej. Dokonaliśmy ważnego transferu, pozyskując Sanabrię. Wywodzi się z barcelońskiej szkoły i jest bardzo młody. Ma w sobie wszystko, aby stać się jeszcze lepszym zawodnikiem - skwitował Perinetti.

 

WYNIKI I TABELA SERIE A