Zimowa rewolucja w Jagiellonii Białystok

Piłka nożna
Zimowa rewolucja w Jagiellonii Białystok
fot. CyfraSport

Walka o coś więcej niż tylko czołowa ósemka - takie są założenia Jagiellonii Białystok na drugą część sezonu piłkarskiej Lotto Ekstraklasy. Prezes klubu Cezary Kulesza przyznał, że kluczowe będą pierwsze mecze zespołu, który w zimowej przerwie przeszedł poważną przebudowę. Już dawno, w tak krótkim czasie, w zespole aktualnego wicemistrza Polski nie było tak dużych zmian personalnych.

Do drugiej części sezonu białostoczanie wystartują z czwartego miejsca; mają dziewięć punktów straty do liderującej Lechii Gdańsk, sześć do drugiej Legii Warszawa i tyle samo punktów co trzeci Lech Poznań.

 

Tuż po zakończeniu pierwszej części sezonu podjęta została decyzja o rezygnacji z usług Łukasza Burligi, Mateusza Machaja, Lukasa Klemenza i Irlandczyka Cilliana Sheridana. Na obóz przygotowawczy do Turcji z zespołem nie wyjechał też już reprezentacyjny skrzydłowy Przemysław Frankowski, który ostatecznie podpisał kontrakt z amerykańskim Chicago Fire. Prosto z tego zgrupowania do nowych klubów trafili dwaj inni ofensywni gracze - Słoweniec Roman Bezjak został zawodnikiem cypryjskiego APOEL Nikozja, a Karol Świderski przeniósł się do PAOK-u Saloniki.

 

Przed wyjazdem zespołu do Belek białostocki klub podpisał kontrakt ze słowackim obrońcą Andrejem Kadlecem, pozyskanym ze Spartaka Trnawa. Potem dołączyli czterej kolejni zawodnicy: serbski napastnik Stefan Scepovic (poprzednio mistrz Węgier MOL Vidi FC) i trzej gracze Wisły Kraków - obrońca Zoran Arsenic oraz ofensywni Hiszpan Jesus Imaz i Słowak Martin Kostal.

 

- Pierwsze trzy, cztery mecze pokażą, czy ta Jagiellonia jest silniejsza - powiedział Kulesza.

 

Pytany o zmiany kadrowe, wskutek których w zespole ubywa Polaków a przybywa obcokrajowców, zwrócił uwagę, że Jagiellonia szuka głównie zawodników kreatywnych, a na polskim rynku brakuje np. takich polskich obrońców, którzy do tego byliby w zasięgu finansowych możliwości klubu.

 

W zespole doszło do jeszcze jednej zmiany kadrowej - do sztabu szkoleniowego formalnie dołączył Rafał Grzyb, wieloletni kapitan zespołu. Po nim kapitańską opaskę przejął Taras Romanczuk.

 

W Turcji Jagiellonia przebywała prawie trzy tygodnie. W tym czasie rozegrała cztery sparingi, odnosząc trzy zwycięstwa: z czeskim Slovanem Liberec 3:1, Karpatami Lwów 1:0 i Dynamem Moskwa 2:1 oraz doznała porażki z Arsenałem Tuła 1:2.

 

Trener Ireneusz Mamrot z tego etapu przygotowań był zadowolony, choć plany sparingowe krzyżowała pogoda - jedno ze spotkań trzeba było przełożyć na inny dzień z powodu burzy i gradu, kolejne było o kilka godzin opóźnione.

 

- Oczywiście, pogoda była jaka była, ale wszystkie zaplanowane treningi się odbyły, więc to nie stanowiło dla nas większego problemu - ocenił Mamrot.

 

Nie obyło się bez kontuzji. Z urazem do Turcji przyjechał Kadlec, który ostatecznie wrócił na rehabilitację do Polski i okresu przygotowawczego nie zaliczył. Uraz leczył też Litwin Arvydas Novikovas, który w drugiej części zgrupowania trenował już z pełnym zaangażowaniem. Poważniejsza okazała się odnowiona kontuzja Imaza; podobnie jak w przypadku Słowaka, jego występ w pierwszym meczu ligowym (w piątek z Miedzią w Legnicy) jest raczej wykluczony.

 

- Biorąc pod uwagę skład, musimy patrzeć wyżej niż tylko na miejsce w pierwszej ósemce. Zostało jeszcze 17 meczów i może się zdarzyć wszystko. Ważny będzie dobry początek i później konfrontacja z najlepszymi drużynami, która pokaże, gdzie powinniśmy być. Czy gramy o mistrza? Ciężko będzie, ale na pewno drużyna jest przygotowana, żeby walczyć o najwyższe cele - podsumował szef SSA Jagiellonia Białystok.

 

Pierwszy w 2019 roku ligowy mecz Jagiellonia rozegra już w piątek 8 lutego o godz. 18.00. W Legnicy gościć ją będzie Miedź, z którą w pierwszej rundzie rozgrywek białostocczanie przegrali u siebie 2:3.  

 

WYNIKI I TABELA EKSTRAKLASY

PAP, WŁ

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze