Siatkarz przyznał również, co dał mu wyjazd na Półwysep Apeniński.

 

- Na pewno stałem się silniejszy psychicznie i bardziej pewny siebie, a bardzo mi na tym zależało. Jak na razie minęła połowa sezonu, ale już odczuwam tę mentalną przemianę - dodał.

 

Nowe miejsce pracy, wymusiło na nim również naukę języka, z którym radzi sobie nie najgorzej.

 

- Staram się uczyć języka włoskiego. Mówiono mi, że jest bardzo łatwy, gdyż jest językiem czytanym, ale na pewno trzeba poświęcić mu dużo czasu. Sytuację nieco ułatwia fakt, że poza treningami komunikuję się po angielsku, także mam nadzieję, że pod koniec sezonu będę znał już trzy języki. To świetne uczucie, że rozwijam się nie tylko pod względem siatkarskim, ale także intelektualnym - powiedział 24-latek.

 

Dobra gra w wymagającej lidze poskutkowała głosami, że Bednorzowi należy się miejsce w reprezentacji Polski.

 

- Skupiam się na tym, co jest teraz i nie wybiegam zanadto w przyszłość. Dla mnie najważniejsze w tym momencie jest to, by jak najlepiej grać we Włoszech, a jeżeli swoją robotę będę wykonywał dobrze, to być może zostanie ona doceniona i poskutkuje czymś fajnym - zakończył siatkarz Azimut Modena.