Smokowski o pieniądzach za Salę: Prawo stoi po stronie Nantes

Piłka nożna

Cardiff City nie przelało w terminie 15 milionów funtów za Emiliano Salę, dlatego Nantes chce wymusić transfer pieniężny na Walijczykach. - Prawo stoi po stronie Nantes, bo kiedy Sala wsiadał do samolotu do Cardiff, kontrakty były podpisane i de facto był już zawodnikiem Cardiff City - mówi Tomasz Smokowski.

Działacze Nantes - klubu należącego do Waldemara Kity - podjęli legalne działania, by otrzymać należne im pieniądze za transfer Emiliano Sali, który lecąc 21 stycznia z Francji na Wyspy Brytyjskie zginął tragicznie w wodach kanału La Manche. Francuzi dali ultimatum: albo otrzymają 15 milionów funtów w ciągu najbliższych dziesięciu dni, albo sprawa trafi do sądu.

 

- Sytuacja jest bardzo delikatna, nigdy nie ma dobrego momentu, żeby rozmawiać o pieniądzach, kiedy mamy śmierć człowieka. Prawo stoi po stronie Nantes, bo kiedy Sala wsiadał do samolotu do Cardiff, kontrakty były podpisane i de facto był już zawodnikiem Cardiff City - mówi Tomasz Smokowski.

 

Według doniesień brytyjskich mediów Cardiff deklaruje dotrzymanie wcześniej ustalonych warunków. - Nie ma takiej możliwości, żeby te pieniądze nie wpłynęły na konto Nantes. Dzisiaj Francuzi delikatnie przypominają Brytyjczykom, że nie zapłacili pieniędzy za zawodnika, który nie rozegrał ani minuty dla klubu - dodaje komentator Polsatu Sport.

 

Smokowski przypomina również o innej istotnej sprawie. - Prawdopodobnie Cardiff będzie chciało odzyskać pieniądze z tytułu ubezpieczenia. Pytanie czy samolot był ubezpieczony, bo zawodnik na pewno był. Walijczycy będą więc czekali, co powie ubezpieczyciel.

 

Wypowiedź Tomasza Smokowskiego na temat sprawy Emiliano Sali w załączonym materiale wideo.

psl, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze