Mistrzowie biją się w Kalifornii. Transmisja gali z Indio w Polsacie Sport Extra

Sporty walki
Mistrzowie biją się w Kalifornii. Transmisja gali z Indio w Polsacie Sport Extra
fot. Archiwum

Alberto Machado i Rey Vargas będą dziś bronić tytułów w Indio. Ten pierwszy, mistrz wagi junior lekkiej, zmierzy się z Andrew Cancio, a drugi, czempion kategorii junior piórkowej, z Franklinem Manzanillą. Transmisja gali z Indio w Polsacie Sport Extra.

Dla Machado (21-0, 17 KO) będzie to trzecia obrona mistrzowskiego pasa, a dla Vargasa (32-0, 22 KO), czempiona WBC, czwarta . Jednego możemy być pewni, w sobotnią noc (polskiego czasu) w Fantasy Springs w kalifornijskim Indio z pewnością nie będzie nudy. Machado i Vargas mają solidnych rywali, i choć nie ulega wątpliwości, że wystąpią w roli faworytów, to fajerwerków nie zabraknie. 

 

Dla Vargasa to pierwsza walka po dziewięciu miesięcy przerwy spowodowanej kontuzją lewej pięści, której doznał w pierwszej fazie pojedynku z Ormianinem mieszkającym w Los Angeles, Azatem Hovhannisyanem. Meksykanin mógł używać wtedy tylko jednej ręki, ale bił się twardo do końca. I wygrał wyraźnie na punkty.

 

Pięść wymagała jednak operacyjnego remontu, ale to już przeszłość, Vargas jest gotowy do kolejnego wyzwania i wszystko wskazuje na to, że mało znany Wenezuelczyk mu nie zagrozi, choć z pewnością nie można go lekceważyć. 30-letni Manzanilla (18-4, 17 KO) nie ma bowiem nic do stracenia, nie ciąży na nim presja, a jeśli wygra, to zaskoczy bokserski świat. Gdyby jednak przegrał po dobrej walce, to też dostanie jeszcze wiele ciekawych ofert.

 

Dwa lata młodszy Vargas nie ukrywa, że liczy na zwycięstwo przed czasem. Najwyższy czas na nokaut, bo ostatni raz w taki sposób skończył walkę we wrześniu 2016 roku. Operowana kostka lewej ręki już mu nie dolega, wszystko jest w porządku. A tak przy okazji Meksykanin dementuje informację podawane przez Golden Boy Promotions, że miał kontuzję barku i problemy z płucami. - Nic z tych rzeczy, miałem rozbitą lewą rękę, nic więcej mi nie dolegało – mówił dziennikarzom przed walką z Franklinem Manzanillą.

 

Tak jak Vargas w starciu z Wenezuelczykiem, tak Alberto Machado w walce z Amerykaninem Andrew Cancio (19-4-2, 14 KO) również jest faworytem. Portorykańczyk tak jak Vargas też jest niepokonany i ma 28 lat, też jest dwa lata młodszy od swojego przeciwnika, ale na świeczniku znalazł się dopiero jesienią ubiegłego roku, gdy w październiku znokautował Jezzrela Corralesa i został mistrzem regularnym WBA.

 

Mierzący 178 cm, walczący z odwrotnej pozycji Machado ma znacznie lepsze warunki fizyczne od Cancio: jest ponad dziesięć centymetrów wyższy i ma podobną przewagę zasięgu ramion. Zdaniem fachowców ma też sporo więcej talentu, co zapewnia mu rolę faworyta, i to zdecydowanego.

 

Wygrane Vargasa i Machado nie powinny więc być zaskoczeniem. Przed tygodniem, w Teksasie, faworyci nie zawiedli, Oscar Valdez Jr i Teofimo Lopez wygrali w wielkim stylu nokautując rywali. Przez nokaut we Frisco wygrał też Richard Commey z Ghany, nowy mistrz organizacji IBF wadze lekkiej, ale on również uważany był za faworyta.

 

Rey Vargas już myśli o przyszłości, gotów jest przenieść się do wyższej kategorii, by możliwie szybko dopaść Leo Santa Cruza, mistrza WBC wagi piórkowej przed jego przenosinami do junior lekkiej, o czym się głośno mówi. Ale Vargas najpierw musi wygrać dziś w nocy z Manzanillą.

 

Machado też nie spocznie na laurach. W Portoryko, podobnie jak w Meksyku, nie jest łatwo zostać gwiazdą zawodowego boksu. Pamiętam rozmowy sprzed kilku lat w San Juan i tam wciąż, gdy rozmawialiśmy z miejscowymi trenerami o boksie mówili tylko o „Tito” Trinidadzie i Miguelu Cotto, a kilku innych, mniej dla nich znaczących, choć aktualnie urzędujących mistrzów, po prostu pomijali.

 

Alberto Machado to na razie mistrz na dorobku. Staje dopiero do trzeciej obrony tytułu i chyba ma świadomość, że liczy się tylko efektowna wygrana, a później przed nim kolejne, najlepiej unifikacyjne starcia z najlepszymi. Tylko taka jest bowiem droga do sławy i wielkich pieniędzy, szczególnie w jego ojczystym kraju.

 

Transmisja gali z Indio w Polsacie Sport Extra. Początek od godziny 3:00.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze