"To niewiarygodna chwila. Jako dziecko nawet nie marzyłem o grze w NBA lub udzielaniu wywiadów takich jak teraz. Za każdym razem, gdy wchodzę do szatni i widzę w niej swoje nazwisko, jest to dla mnie niczym błogosławieństwo" - powiedział Westbrook.

 

Rozgrywający "Grzmotów" uzyskał 23. triple-double w 56. meczu sezonu. W całej karierze ma ich 127 i na liście wszech czasów ustępuje tylko Oscarowi Robertsonowi - 181 i Magicowi Johnsonowi - 138.

 

W poniedziałek dość szybko uzyskał dwucyfrowe statystyki w dwóch elementach gry - punktach i zbiórkach. Potrzebował pięciu asyst w ostatnich ośmiu minutach spotkania, by uzyskać kolejne triple-doble i poprawić rekord słynnego Wilta Chamberlaina, który w 1968 roku miał dziewięć takich meczów z rzędu. W ciągu czterech minut dociągnął do dziewięciu asyst, a po chwili asystował przy celnym rzucie Paula George'a za trzy punkty i rekord stał się faktem.

 

George, który w poprzednim zwycięskim spotkaniu z Houston Rockets zdobył 45 pkt, także zagrał w znakomicie. Uzyskał aż 47 pkt, a do tego dodał 12 pkt i 10 asyst. W pokonanym zespole wyróżnił się Damian Lillard - 31 pkt.

 

Thunder w ostatnich tygodniach prezentują się znakomicie. Wygrana z Trail Blazers była ich 11. w 12 meczach. W tabeli Konferencji Wschodniej - z bilansem 37 zwycięstw i 19 porażek - zajmują trzecie miejsce. Prowadzą pauzujący w poniedziałek obrońcy tytułu Golden State Warriors (40-15), przed Denver Nuggets (38-18), którzy - po trzech kolejnych porażkach - pokonali u siebie Miami Heat 103:87.

 

Lider zwycięskiej ekipy Nikola Jokic uzyskał 11. triple-double w sezonie - 23 pkt, 12 zbiórek i 12 asyst. Pod tym względem lepszy od serbskiego środkowego jest tylko Westbrook.

 

Inny rekord śrubuje James Harden, rozgrywający Houston Rockets (33-23), piątej drużyny Zachodu. Słynny brodacz w wygranych na własnym parkiecie derbach Teksasu z Dallas Mavericks 120:104 uzyskał minimum 30 punktów w 30. kolejnym występie w lidze.

 

Tym razem odnotował 31, a do tego miał osiem zbiórek, siedem asyst i pięć przechwytów. Brakuje mu jeszcze jednego takiego meczu, by wyrównać drugie najlepsze osiągnięcie w historii ligi słynnego Wilta Chamberlaina. Do słynnego "Szczudło" należy też absolutny rekord - 65 spotkań z rzędu z dwucyfrowymi statystykami w trzech elementach gry.

 

"Chamberlain jest jednym z największych wśród tych, którzy uprawiali koszykówkę. To zaszczyt próbować mu dorównać. Oczywiście nadal jestem daleko, ale... próbuję dalej" - przyznał Harden.

 

19-letni Słoweniec Luka Doncic, lider Mavericks, był bliski czwartego w sezonie tzw. triple-double - uzyskał 21 pkt, 10 zbiórek i 8 asyst.

 

W tabeli Konferencji Wschodniej prowadzą Milwaukee Bucks (42-14), przed Toronto Raptors (42-16). Obie ekipy w poniedziałek wygrały.

 

"Kozły", już Giannisem Antetokounmpo w składzie, który odpoczywał w poprzednim, przegranym u siebie meczu z Orlando Magic, wygrały na wyjeździe z Chicago Bulls 112:99. Do zwycięstwa poprowadził ich właśnie reprezentant Grecji - 29 pkt. 17 zbiórek i osiem asyst. Najwięcej punktów dla "Byków" - 27 - zdobył Zach LaVine.

 

Z kolei Raptors na własnym parkiecie pokonali Brooklyn Nets 127:125 i było to ich piąte zwycięstwo z rzędu. Wygraną zapewnił gospodarzom Kawhi Leonard trafiając, przy wyniku remisowym, na 4,2 s przed końcem czwartej kwarty. W całym spotkaniu lider jedynego kanadyjskiego zespołu w lidze uzyskał 30 pkt.

 

Wspierali go reprezentant Hiszpanii Serge Ibaka - 18 pkt i 12 zbiórek, Kameruńczyk Pascal Siakam - 17 pkt oraz inny hiszpański środkowy Marc Gasol - 16, który po przyjściu z Memphis Grizzlies zadebiutował przed własną publicznością. Rozgrywający Nets D'Angelo Russell miał 28 pkt, 14 asyst i 7 zbiórek.

 

WYNIKI I TABELA NBA