Po trzybramkowej porażce w Lublinie z liderem duńskiej ekstraklasy GOG Handbold Gudme (28:31), podopieczni Bartosza Jureckiego trafiają na głównego faworyta tych rozgrywek. THW Kiel jest niewątpliwie jedną z najbardziej utytułowanych drużyn w historii piłki ręcznej. Od ćwierćwiecza dwudziestokrotni mistrzowie Niemiec trzy razy wygrywali Ligę Mistrzów (2007, 2010 i 2012), a w finale grali dziesięciokrotnie. Trzy razy triumfowali też w Pucharze EHF (1998, 2002, 2004), pięciokrotnie byli finalistami Superpucharu (Champions Trophy) w 2007 roku zdobywając go.

 

Wobec tych sukcesów, dwa ostatnie sezony można uznać za nieco słabsze, bo ekipa z Kilonii kończyła swój udział w kontynentalnych rozgrywkach na ćwierćfinałach Ligi Mistrzów. W poprzedniej edycji, jako dopiero piąty zespół Bundesligi, trafiła nie do Ligi Mistrzów, a do drugich w hierarchii europejskich rozgrywek - Pucharu EHF.

 

W 3. rundzie tegorocznej edycji Pucharu EHF Niemcy nie pozostawili złudzeń norweskiemu Drammen HK wygrywając 34:26 i 36:18. W niedzielę, w pierwszej grupowej kolejce, z łatwością poradzili sobie w hiszpańskim Granellers z miejscowym zespołem Fraikin BM pokonując go 33:22 i wyszli na pierwsze miejsce w grupie.

 

W obecnych rozgrywkach niemieckiej Bundesligi THW Kiel wraca do pełnienia jednej z wiodących ról, bo po dwudziestu kolejkach jest wiceliderem, ustępującym jedynie broniącemu mistrzowskiego tytułu SG Flensburg-Handwitt (z kompletem zwycięstw). THW doznało zaledwie dwóch wyjazdowych porażek, na początku rozgrywek we wrześniu: we Flensburgu 25:26 i w Magdeburgu z tamtejszym SC 30:35. Od 13 września drużyna z Kilonii nie zaznała goryczy porażki.

 

W osiemnastoosobowej kadrze kilończyków jest dziesięciu obcokrajowców, głównie reprezentantów swoich krajów oraz czterech aktualnych reprezentantów Niemiec. Aż dwunastu zawodników THW występowało w niedawnych mistrzostwach świata, odgrywając znaczące role w poszczególnych ekipach i całym turnieju. Mistrzami globu zostali bracia - bramkarz Niklas i lewoskrzydłowy 23-letni Magnus Landin Jacobsen z Danii, a starszy z nich, 30-letni Niklas, wybrany został do najlepszej siódemki na pozycji golkipera. W wicemistrzowskiej ekipie Norwegii grał prawy rozgrywający, 27-letni Harald Reinkind. W swoich narodowych barwach w mistrzowskim turnieju rozgrywanym w Niemczech i Danii wystąpili także Szwedzi - prawoskrzydłowy Niklas Ekberg i lewy rozgrywający Lukas Nilson, oraz grający na pozycji środkowego rozgrywającego: Chorwat Domagaj Duvnjak, Austriak Nikola Bilyk oraz Islandczyk Gisli Kristjansson. W reprezentacji Niemiec, która musiała zadowolić się czwartym miejscem, znaczące role odgrywali rutyniarze z drużyny THW: obrotowi 33-letni Hendrik Pekeler i o trzy lata od niego młodszy Patrick Wiencek, prawy rozgrywający 33-letni Steffen Winhold oraz bramkarz 28-letni Andreas Wolff.

 

Puławianie we wtorek rano polecieli do Kilonii, gdzie wieczorem odbyli trening. Zdjęcia z zajęć w robiącej ogromne wrażenie Sparkassen-Arenie zamieścili na Twitterze.

- To nowe, pozytywne doświadczenie przede wszystkim dla drużyny, ale i dla mnie jako trenera w debiutanckim sezonie. Do każdego przeciwnika w tej fazie rozgrywek podchodzimy z wielkim szacunkiem, ale też i ogromną ambicją, bo tylko przez mecze z takimi zespołami możemy podnosić swój poziom. Jak mierzyć się i uczyć, to od najlepszych. Sam występ w hali w Kilonii i rywalizacja z tak sławną drużyną jest swoistą nobilitacją i będzie niewątpliwie sporym przeżyciem. W sobotnim meczu z Duńczykami popełniliśmy zbyt wiele błędów, zwłaszcza w drugiej połowie w obronie, bo mogliśmy uzyskać lepszy wynik. Faworyt oczywiście jest tylko jeden, ale będziemy walczyć i myślę, że pełna hala nie przytłoczy naszych zawodników, którzy w bezpośredniej konfrontacji będą się mogli przekonać ile im brakuje do najlepszych, od których można się też wiele nauczyć - powiedział trener Jurecki.

 

Mecz 2. kolejki grupy D Pucharu EHF: THW Kiel - Azoty Puławy rozegrany zostanie w środę 13 lutego, o godz. 19.45 w Sparkassen-Arenie, w której na spotkaniach piłki ręcznej może zasiąść nawet 10 250 widzów.