Z narożnika PG: Boks ciekawszy niż Hollywood

Sporty walki
Z narożnika PG: Boks ciekawszy niż Hollywood
Fot.

Mistrz świata, na co dzień... pracownik gazowni, z okazji zwycięstwa kupi kolegom kanapki na śniadanie. 29 rocznica szoku w Tokio, czyli jak "Bestia" padała na ring i dlaczego nie jest to największa sensacja w historii sportu. Wreszcie nowa gwiazda stajni Floyda Mayweathera Juniora "Czołg" Davis, dla którego "Money" nie ma czasu. Oto tematy dzisiejszego wydania "Z narożnika PG”. Zapraszam!

Boks ciekawszy niż Hollywood

 

Czasami boks jest jak scenariusz z Hollywoodu. Czasami jest jeszcze mniej prawdopodobny. Andrew Cancio, pracownik gazowni, którego dzień  pracy zaczyna się o 4.30 nad ranem, a rzadko kończy przed 16,  jest dziś mistrzem świata WBA. W piątek, na gali we Indio wygrał ze 100-procentowym faworytem, niepokonanym do tego pojedynku Alberto Machado. I to w jakich okolicznościach. Na deskach w pierwszej rundzie, skazany na pożarcie (u bukmacherów Machado był faworytem nawet 7-1) podniósł się z desek ringu, nokautując rywala ciosami na korpus trzy rundy później.

 

Cztery lata temu Cancio zastanawiał się nawet czy nie skończyć z boksem. - Nie miałem walk, a musiałem utrzymać rodzinę. Udało mi się zarobić raz 8 tysięcy. Widziałem, że mój manager się nie stara, więc poszedłem na cały etat do pracy. Trenuję od czwartku do wtorku, po pracy, zwykle w domu jestem przed 20. Pewnie, że chciałbym być w pełni zawodowym pięściarzem, ale nie mogę sobie na to pozwolić - mówi nowy czempion WBA.

 

Za zwycięstwo nad Machado, przed podatkami, opłaceniem trenera i nowego managera, Cancio dostał 75 tysięcy dolarów. Po odjęciu wszystkiego, zostanie mu około 40 tysięcy. Nie zamierza rzucić pracy, bo go na to nie stać. Jak uczci bycie mistrzem świata? "Kupię kolegom z pracy śniadanie".

 

29 lat temu: 11 lutego, 1990: Tyson kontra Douglas

 

W poniedziałek minęła 29 rocznica jednej z największych sensacji nie tylko w boksie, ale we współczesnym sporcie - porażki w Tokio Mike Tysona z Busterem Douglasem. Tyson był faworytem 40 do 1, niewielu dawało Douglasowi szansę na przetrwanie kilku rund, nikt o zwycięstwie nawet nie mówił. Ale czy była to rzeczywiście największa sensacja w historii sportu? Według amerykańskiego ESPN...nie.  To miano ma do dziś wygrana hokejowej, złożonej z graczy uniwersyteckich drużyny USA z ekipą czterokrotnych złotych medalistów, broniących olimpijskiego złota Rosjan w Lake Placid, podczas igrzysk olimpijskich 1980 roku. 

 

Więcej Gervonta!

 

24-letni Gervonta Davis potrzebował niespełna trzech minut, żeby zniszczyć Hugo Ruiza na gali Showtime w Kalifornii. Oczywiście sprawę ułatwił fakt, że Ruiz jest dobrym pięściarzem ale dwie (a przynajmniej jedną) kategorię niżej, ale to nie wina 24-latka, który 20 z 21 walk zakończył przed czasem. Problemem Davisa nie jest brak umiejętności czy propozycji, ale słynny promotor. "Tank" Davis jest najważniejszą częścią Mayweather Promotions, a "Money" jest zwykle zajętym wybieraniem nowych samochodów, samolotów, swoimi walkami pokazowymi i nie ma czasu na takie detale jak kariera jego zawodników. Floyd zresztą sam się do tego przyznał na konferencji prasowej. "Gervonta chce walczyć z każdym, nie wybiera, wyjdzie do każdego. Jeśli więc chcecie kogoś krytykować, to krytykujcie mnie - nigdy pięściarza”.

 

Sytuacji nie ułatwia fakt, że wielu atrakcyjnych rywali walczy dla kogoś innego. Wasyl Łomaczenko, którego pojedynek z Davisem byłby mega-wydarzeniem bije się dla ESPN+, a Tevin Farmer, inny z mistrzów globu, pracuję dla DAZN,  działającej pod egidą Matchroom Boxing.

 

Zapraszamy też na kanał Przemka Garczarczyka na youtube.com - [TUTAJ].

Przemysław Garczarczyk z USA

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze