Kostyra: Odeszła legenda! Po jego ciosach Foremana bolała głowa

Sporty walki
Kostyra: Odeszła legenda! Po jego ciosach Foremana bolała głowa
fot. PAP

Jeszcze w piątek rozmawialiśmy telefonicznie, mówił coraz cichszym głosem, ale wciąż miał nadzieję, że wyjdzie ze szpitala. - Zobaczymy się Andrzejku to pogadamy – mówił. Niestety, we wtorek wieczorem, o godzinie 19 Lucjan Trela (76 l.) zmarł. Przez ostatnie dwa miesiące cierpiał, cały czas przebywał w szpitalu w Stalowej Woli. Ostra niewydolność serca sprawiała, że w nogach pojawiała się woda, lekarze z tym walczyli, ale nie dali rady...

Boksował niezwykle efektownie, to był taki Mike Tyson, zanim pojawił się Mike Tyson. Jeszcze niższy od Tysona (Mike – 178 cm, Trela - 172 cm), jeszcze lżejszy (Tyson – 94-98, Trela – 86-88). Ten sam styl walki, podwójna garda, balans tułowiem i atak z doskoków, ciosy sierpowe. Kibice go kochali. Bo nie było takiego drugiego, małego wzrostem a wielkiego serce polskiego boksera.

 

Do historii przeszła walka Treli na Igrzyskach Olimpijskich w Meksyku (1968) z Georgem Foremanem. Big George nokautował tak wszystkich rywali, z wyjątkiem Lucjana. Trela stoczył z nim równy pojedynek, przegrał 1:4, widzowie wygwizdali ten werdykt, wielu z nich uważało, że lepszy był „ten mały Polak”.

 

Po latach (dokładnie w 1992 roku, na IO w Barcelonie) miałem okazję dłużej porozmawiać z Georgem Foremanem, który pracował wtedy jako komentator NBC. Zapytałem go o Lucjana Trelę.

 

- Tak, tak, pamiętam. Skakał do mnie jak Tony Galento (bokser podobny sylwetką i stylem walki do Treli, który w 1939 roku w walce o mistrzostwo świata wagi ciężkiej posłał na deski w trzeciej rundzie legendarnego Joe Louisa – przyp.red.) i tak, tak mnie walił od dołu w szczękę. Czuję do dzisiaj jego ciosy, chociaż minęło już prawie ćwierć wieku – śmiał się Foreman.

 

Tak się złożyło, że 3 doby przed śmiercią Treli, rozmawiałem z legendą polskiej muzyki Krzysztofem Cugowskim. Wspaniały piosenkarz i wielki kibic boksu, był wielkim fanem Treli, byli nawet zaprzyjaźnieni. Wspominaliśmy Lucka. Krzysztof był pod szczególnym wrażeniem wspomnień Treli z tamtej walki z Foremanem.

 

- Lucjan mówił mi że Foreman bił tak mocno, że miał wrażenie że kopie go koń. Po walce miał barki i ręce całe w siniakach – opowiadał Cugowski.

 

No i na zawodowych ringach Foreman nadal „kopał jak koń”, zdobył mistrzostwo świata wagi ciężkiej, toczył historyczne pojedynki z Muhammadem Alim i Joe Frazierem. Został pastorem, legendą boksu i milionerem (tylko na sprzedaży grilli zarobił ponad 200 milionów złotych).

 

Lucjan niestety nie mógł pójść w ślady Foremana i podpisać zawodowego kontraktu (a jestem przekonany że gdyby mógł, to zostałby pierwszym polskim zawodowym mistrzem świata wagi ciężkiej). Trochę pracował w USA, potem wrócił do Stalowej Woli. Utrzymywał się ze skromnej emerytury, czasami brakowało mu nawet na lekarstwa. Ale nigdy się nad sobą nie użalał. Był pogodny, dzielny. Taki sam dzielny, jak w ringu.

 

Spoczywaj Lucjan w pokoju!

 

Lucjan Trela

Z zawodu ślusarz

Urodzony 25.06.1942 w Turbii koło Stalowej Woli

5 razy mistrz Polski w wadze ciężkiej (1966-68, 1970 i 1971)

Boksował w Stali Stalowa Wola i Bieszczadach Rzeszów

275 walk (220 zw., 11 rem., 44 por.)

Andrzej Kostyra, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze