Informacja o problemach Whittakera pojawiła się na kilka godzin przed galą UFC 234. Z powodu przepukliny mistrz musiał wycofać się z hitowego starcia przeciwko Kelvinowi Gastelumowi. Nie był to pierwszy raz, kiedy pokonały go problemy zdrowotne. W styczniu zeszłego roku przez zakażenie gronkowcem ominął pojedynek z Lukiem Rockholdem.

 

Jak wynikało ze słów szefa UFC Dany White'a, lekarz zajmujący się zawodnikiem był zaskoczony takimi problemami.

 

- To jedna z tego typu kontuzji, kiedy lekarz mówi, że nigdy nie widział czegoś takiego u młodej osoby. To zazwyczaj przytrafia się starszym. Jeśli doszłoby do walki, to mogłoby się to fatalnie skończyć. To był naprawdę dziwny uraz... - powiedział.

 

Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Menadżer Titus Day zakomunikował światu, że Whittaker po czterech dniach opuścił szpital w Melbourne. Prawdopodobnie przez najbliższe sześć tygodni będzie mógł tylko chodzić. Choć nie ma mowy o jakichkolwiek treningach, to Australijczyk już ma na oku datę.

 

- Będzie w stanie walczyć między czerwcem a styczniem. Wszystko zależy od rehabilitacji. Mam nadzieję, że termin będzie bliższy czerwcowi - powiedział Day.

 

Whittaker jest mistrzem UFC od 7 grudnia, kiedy to Georges St-Pierre zwakował pas wagi średniej, a Australijczyk był posiadaczem tytułu tymczasowego.