Dla obu zespołów jest to niezwykle pracowity tydzień. Jeszcze w czwartek Slavia Praga i Viktoria Pilzno grały w 1/16 finału Ligi Europy, a już w weekend stoczą bezpośredni bój, który może w dużym stopniu zdecydować o tytule mistrza Czech.
 
W Europie lepiej wypadła Viktoria, która przed własną publicznością zdobyła minimalną zaliczkę w starciu z Dinamem Zagrzeb, triumfując 2:1. W Pradze padł bezbramkowy remis - Slavia zremisowała z Genk.
 
Sześć punktów przewagi Slavii w ligowej tabeli może zmniejszyć się na "dystans jednego zwycięstwa", jednak gospodarze potrzebują wygranej. Ewentualna porażka oznaczałaby być może pożegnanie się z mistrzowskimi aspiracjami.
 
Spotkania nie może doczekać się David Limbersky, który opuścił czwartkowy bój.
 
- Oczywiście, że nie mogę się doczekać. To święto, będzie pełny stadion i jest to dla nas wielka szansa, aby zbliżyć się do Slavii. Nie twierdzę, że ten mecz zdecyduje o mistrzostwie, ale wyznaczy nam kierunek - powiedział obrońca.
 
- Granie co trzy dni o tak dużą stawkę jest bardzo trudne. Być może więcej będzie oznaczać silna wola oraz głód zwycięstwa, aniżeli umiejętności piłkarskie - dodał Limbersky.
 
Oba zespoły czekają rewanżowe starcia w Lidze Europy już w czwartek.
 
Transmisja meczu Viktoria Pilzno - Slavia Praga od godz. 16:55 w Polsatsport.pl!