Przemysław Nowak: Jesteśmy w trakcie V edycji turnieju Czerkawski Cup. Wspaniała atmosfera, jak się Panu podoba?

 

Mariusz Czerkawski: Wszystko jest w porządku, sporo się dzieje. Widzę dużo determinacji, pasji, zaangażowania, radości i... smutku. Jest wszystko to, co łączy się ze sportem. Najważniejsze jest to, że dzieciaki angażują się "na maxa". To dla nich bardzo ważny turniej, to takie nieoficjalne mistrzostwa Polski. Oficjalnych w tej grupie wiekowej nie mamy, dla tego tu przyjeżdżają wszystkie najlepsze drużyny. Z dzieciakami są rodzice, dziadkowie, znajomi i przyjaciele. To cieszy i buduje. Teraz widzę, że czas szybko leci, ale mam nadzieję, że takich turniejów będzie jeszcze mnóstwo.

 

Kiedy powstała ta inicjatywa?

 

Wszystko zaczęło się od Mistrzów Białego Orlika, czyli takich sztafet dzieci ze szkół podstawowych. Finał siódmej edycji tego turnieju odbędzie się we wtorek 19 lutego na Zimowym Narodowym. My pomyśleliśmy o tych najmłodszych, o dzieciach, które dopiero zaczynają grać w hokeja. To jest najszersza grupa, chcieliśmy ich zachęcić i zaangażować. Spowodować taką rywalizację między klubami i trenerami, wywołać pozytywne emocje. Pomyśleliśmy o tym z moimi kolegami olimpijczykami Wojtkiem Tkaczem i Darkiem Garboczem. Jest z nami także Andrzej Tkacz, który kiedyś bronił naszych barw na mistrzostwach świata i igrzyskach olimpijskich. Jest to więc inicjatywa przyjaciół, która na pewno sporo daje tym najmłodszym dzieciakom.

 

Ile drużyn przyjechało na ten turniej, nie tylko uczestniczyć, ale wygrać go?

 

Eliminacje rozgrywane były z udziałem trzydziestu drużyn. W tej kategorii wiekowej nie mamy trzystu, czy pięciuset, jak w przypadku piłki nożnej. Ale trzydzieści to jest już wielki wyczyn, bo pięć lat temu w Polsce nie było tylu zespołów w tej kategorii wiekowej. To są dzieci do dziesięciu lat, 2009 rocznik jest najstarszym. Są też młodsze dzieci, nie tylko chłopcy, ale i dziewczynki. Dziewczynek jest mało, ale niektóre są utalentowane, zadziorne i zdeterminowane, by walczyć z chłopakami. Na Stadionie Narodowym mamy dziewięć najlepszych drużyn. Z każdej eliminacji awansowały po trzy najlepsze drużyny. Spośród tych dziewięciu wyłoniony został zwycięzca.

 

Czy hokej jest w Polsce bardziej popularny niż dziesięć lat temu?

 

Tego nie wiem, bo nie prowadzę takich badań, nie sprawdzam tego. Dla mnie zawsze hokej był najlepszą dyscypliną na świecie, najbardziej popularną. Gdybyśmy mieli kilku zawodników w NHL, gdybyśmy mieli reprezentację, która gra na niezłym poziomie, to na pewno hokej byłby bardziej popularny.

 

Jak zachęcić dzieci do uprawiania hokeja?

 

Jest z tym problem, nie wszędzie są lodowiska, nie wszyscy rodzice potrafią jeździć na łyżwach. Często ci rodzice boją się zaprowadzić dziecko na łyżwy, bo wolą zabrać je tam, gdzie sami potrafią coś zrobić, uprawiać sporty, które uprawia się w butach. To jest wyzwanie dla rodziców lub dla nauczycieli WF-u, by zabrać dzieciaka nie tylko na boisko, czy na pływalnię, ale też na lodowisko.

 

Cała rozmowa z Mariuszem Czerkawskim w załączonym materiale wideo.