Podczas gali UFC w Phoenix Francis Ngannou (13-3, 9 KO, 4 SUB) w 26. sekundzie walki wieczoru znokautował Caina Velasqueza (14-3, 12 KO). Po walce podkreślił, że jego porażki ze Stipe Miociciem (18-3, 14 KO) i Derrickiem Lewisem (21-6-1 NC, 18 KO, 1 SUB) były wypadkiem przy pracy.

 

- Dziękuję wszystkim kibicom w Phoenix. Chcę zadedykować to zwycięstwo mojej cioci. Obiecałem Wam, że wrócę i dotrzymałem słowa. Zobaczycie mnie jeszcze w akcji! Walka z Cainem była bardzo szybka, więc nie zorientowałem się nawet, co się stało. Czułem się dobrze i przyszedłem tu, by dobrze się bawić. Czekałem na tę walkę od dwóch lat i cieszę się, że zdałem ten egzamin - powiedział po walce pochodzący z Kamerunu Francuz.

 

W załączonym materiale wideo cała rozmowa z Francisem Ngannou.