- Piątek to fenomen. Już w okresie jego gry w Genui prezentował się lepiej niż oczekiwano. Po przejściu do AC Milan zamienił się w prawdziwego egzekutora. On ma dopiero 23 lata, więc możemy wyobrazić sobie jak daleko może zajść - rzekł z kolei dyrektor La Gazzetta dello Sport, Stefano Barigelli.

 

 

Pochwał w stronę 23-letniego wychowanka Lechii Dzierżoniów nie brakuje. Tuż po zakończonym meczu w Bergamo, szkoleniowiec Atalanty, Gian Piero Gasperini przyznał, że jego zespół grał dobrze do momentu przebudzenia się Piątka, bo to właśnie on zrobił różnicę w tym spotkaniu. Jego pierwsza bramka była cudowna.

 

 

 

Media na Półwyspie Apenińskim przytaczają również statystyki. Otóż Piątek z 17 bramkami w debiucie w Serie A przegonił już m.in. Zlatana Ibrahimovicia, który w pierwszym sezonie na włoskiej ziemi strzelił 16 goli. Przed Polakiem znajdują się jeszcze tylko Carlos Tevez (19), Andrij Szewczenko (24) oraz dwóch... Ronaldo. Ten z Brazylii zdobył 25 bramek w sezonie 1997/1998, natomiast jego młodszy kolega z Portugalii obecnie posiada 19 trafień i podobnie jak Piątek, debiutuje w tym sezonie w Serie A.

 

Wielu kibiców oraz dziennikarzy porównuje byłego piłkarza m.in. Cracovii do Szewczenki. Na ten temat wypowiedział się w miniony weekend Paolo Maldini, obecnie jeden z dyrektorów AC Milan, żywa legenda tego klubu. - Nie porównywałbym go do "Szewy". To jeszcze daleka droga, chociaż jego liczby są naprawdę fenomenalne. Z drugiej strony należy podkreślić, że Andrji miał łatwiej wejść do drużyny, która była już ukształtowana i wielka. Piątek ma o wiele trudniejsze zadanie, ponieważ AC Milan znajduje się obecnie w innym położeniu - zaznaczył były reprezentant Włoch.

 

W minionej kolejce Serie A do siatki trafił także Łukasz Teodorczyk, który strzelił pierwszego gola w lidze włoskiej w barwach Udinese. Jego zespół pokonał Chievo Verona Mariusza Stępińskiego 1:0. - W samej końcówce gol Teodorczyka z rzutu karnego zagwarantował zwycięstwo Udinese. Dzięki temu trafieniu będące w kryzysie i walczące o utrzymanie Udine złapało drugi oddech - napisano w La Gazzetta.

 

Niestety, nie wszyscy Polacy zaliczą 24. kolejkę do udanych. Napoli z Arkadiuszem Milikiem i Piotrem Zielińskim w składzie tylko zremisowało bezbramkowo u siebie z Torino i do prowadzącego Juventusu traci już trzynaście punktów. Spora krytyka spotkała polskiego napastnika, który po świetnej serii strzeleckiej, zablokował się.

 

Ci sami dziennikarze, którzy jeszcze niedawno wychwalali Milika, teraz piszą: - Jeszcze kilka takich meczów jak te we Florencji, Zurychu i Neapolu i Milik skończy na kozetce u psychoanalityka. Nie sposób zliczyć ile okazji zmarnował polski napastnik w tych spotkaniach. Na myśl przychodzą obrazki, w których Polak poślizgnął się metr od bramki, posyłając piłkę wysoko w trybuny. Takie coś miało miejsce we wszystkich trzech ostatnich konfrontacjach - przyznali żurnaliści.

 

Co ciekawe, La Gazzetta dello Sport doszła do interesującego wniosku. - Zanim Milik marnuje sytuacje, to w pierwszej kolejności potrafi świetnie wypracować sobie pozycję do strzału. Dlatego to jest warte analizy. W tym samym czasie jego rodakowi w AC Milan wystarczy dotknięcie piłki z jakiegokolwiek miejsca, aby umieścić ją w siatce - skwitowano.

 

Na koniec wróćmy do Piątka. Poniżej prezentujemy dwa nagrania, w których widać jaką euforię wywołuje napastnik AC Milan wśród fanów oraz dziennikarzy. Celebra kibiców na wzór cieszynki Polaka oraz niezniszczalny Tiziano Crudeli, który w swoim stylu skomentował bramki 23-latka w Bergamo.

 

 

 

 

 

 

WYNIKI I TABELA SERIE A

 

W załączonych materiałach wideo skrót meczu Atalanta - AC Milan, Napoli - Torino oraz gol Łukasza Teodorczyka (ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS).