Z narożnika PG: Fury zgarnął 100 mln i otworzył Kownackiemu drogę do walki z Wilderem!

Sporty walki
Z narożnika PG: Fury zgarnął 100 mln i otworzył Kownackiemu drogę do walki z Wilderem!
Fot. PAP

Niepokonany i długo niedoceniany Tysona Fury właśnie podpisał kontrakt na 100 mln dolarów. Umowa "Króla Cyganów" z amerykańską stacją ESPN... otwiera drogę Adama Kownackiego do walki z Deontay'em Wilderem. Jak to możliwe? Dowiecie się z kolejnego odcinka cyklu "Z narożnika PG".

Tyson Fury w pełni zasługuje na miano znakomitego pokerzysty. I to nie tylko wśród  pięściarzy. Osiemnaście miesięcy temu zapomniany, na pewno niedoceniany – pełna szczerość: także przeze mnie - Fury rozegrał drugą cześć swojej kariery po mistrzowsku. Wyglądało na to, że w rękach nie ma żadnych dobrych kart (walki przed pojedynkiem z Wilderem), później wyłożył asy na stół, a teraz zgarnął 100 milionów.

 

Kontrakt z ESPN i Bobem Arumem był jednym z najlepiej skrywanych w historii boksu – mniej niż 10 ludzi po obu stronach Oceanu wiedziało o pracy nad umową, która przez następne pięć walk zwiąże w USA Tysona z promotorem Bobem Arumem i ESPN. Nie wiedział o nim także doradca mistrza świata federacji WBC Deontay'a Wildera, Shelly Finkel, dodając jednak, że nie zamierza zaprzestać negocjacji z Frankiem Warrenem, reprezentującym interesy Brytyjczyka.

 

Czy związanie się Fury kontraktem z ESPN oznacza automatycznie, że nie będzie tak oczekiwanego rewanżu z walczącym dla Premier Boxing Champions (CBS i Showtime) Wilderem? Niekoniecznie, choć gdyby do walki miało dojść w zapowiadanym terminie (18 maja), potrzebne jest przede wszystkim porozumienie, kto i za ile miałby walkę pokazać.

 

Czy Wilder otrzymałby zgodę managera  Al’a Haymona, pracującego z Showtime i FOX, by wystąpić na gali na ESPN? Czy rewanż mógłby być współpromowany przez obie stacje, a gala pokazana na PPV, przy podziale zysków? Ta druga opcja wydaje się mniej prawdopobna, bo żadna ze stacji nie ma interesu w tym, by reklamować rywala. Z drugiej strony jednych i drugich łączy rywalizacja przeciwko Eddie Hearnowi i jego już działającego na terenie USA stacji streamingowej DAZN.

 

Zaskakujące jest to, jak wielu ludzi ze świata boksu krytykuje Tysona Fury, mówiąc między innymi o braku lojalności wobec stacji telewizyjnej Showtime, która „dała mu zarobić”. Przyznam, że nie rozumiem takich zarzutów. Fury ma być przywiązany bardziej do stacji, która dała mu jedną walkę (a przecież mogła zaproponować kontrakt na kilka), a nie tej, która inwestuje w lata jego kariery?

 

„Nie jestem z nikim związany kontraktem. Mogę walczyć gdzie chcę i zamierzam walczyć tak czy inaczej 18 maja. Jak nie z Fury'ym, to z Breazeale, Whyte czy Kownackim” – powiedział Wilder, na gorąco  komentując podpisanie kontraktu Brytyjczyka z ESPN.

 

„Babyface” Kownacki  mówił do tej pory o „czerwcowej, przejściowej walce, którą ma stoczyć czekając na Wildera”, ale na pewno nie powiedziałby nie, gdyby propozycja starcia z "Bronze Bomberem" pojawiła się już teraz. Furtkę do walki  np. Wilder - Kownacki, otworzył także promujący teraz Fury’ego w USA Bob Arum: „Może lepiej zrobić rewanż we wrześniu, podgrzać atmosferę, i pozwolić by Fury i Wilder mieli po jednej  walce przed ponownym spotkaniem w ringu”. 

 

Nikt dziś nie wie, co się ostatecznie stanie, najbliższe tygodnie zapowiadają się emocjonująco, wszystko jest możliwe...bo w boksie nie ma reguł. 

 

Więcej na vlogu autora, który znajdziecie TUTAJ

      

 

Przemysław Garczarczyk z USA, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze