Łukasz Cegliński: Aaron od czego zaczęliście przygotowania? Czy była to bardziej motywacja przed tym być może historycznym weekendem dla polskiej koszykówki, czy raczej odprawa taktyczna? 

 

Aaron Cel: Każde zgrupowanie rozpoczynamy taką odprawą taktyczną. Na tej pierwszej pojawił się minister sportu. Z Witoldem Bańką porozmawialiśmy na temat tego wszystkiego, co mamy do zrobienia i wygrania. Później przygotowaliśmy się taktycznie oglądając wideo. Następnie mieliśmy pierwszy i drugi trening, na którym skoncentrowaliśmy się na zagrywkach. Musieliśmy sobie je przypomnieć. Czeka nas też dłuższy i prawdopodobnie mocniejszy trening. Niestety, nie mamy dużo czasu, podobnie jak każda inna drużyna, dlatego musimy się bardziej skupić, aby ćwiczenia wykonywać jak najbardziej solidnie. W czwartek wylatujemy do Chorwacji.

 

Z Chorwacją wygraliście wcześniej, ale był to zupełnie inny zespół niż ten, z którym zagracie teraz. W tamtej reprezentacji były gwiazdy z ligi NBA. Tym razem zmierzy się z wami być może drugi lub nawet trzeci garnitur koszykarzy z tego kraju. To dobrze czy źle? Czy w takiej sytuacji trudno się przygotować?

 

Nie mamy prawa szukać żadnych wymówek, mimo że wiemy jak trudno w tych eliminacjach gra się na wyjazdach. Każda drużyna walczy, aby wygrać na terenie rywala. My u siebie mamy bardzo dobry bilans i będziemy musieli tam zagrać najlepiej jak potrafimy. Jeśli chcemy wygrać, nie możemy myśleć czy wystąpią w składzie B lub C. Mimo wszystko Chorwacja to kraj koszykówki. Od zawsze mieli dużo dobrych zawodników, więc nie będzie to łatwy mecz. Mam nadzieję, że wrócimy stamtąd ze zwycięstwem i awansem.

 

Wspominasz, że gracie teraz najlepszą koszykówkę - po trzech wygranych, bardzo dobrych meczach. W czym czujecie się najlepiej? Co Twoim zdaniem jest siłą kadry?

 

Mamy prawie tę samą grupę od lat. Znamy się, ufamy sobie i to jest nasza siła. Do tego dołączył do nas jeszcze Maciej Lampe, więc jest to świetna sprawa. Musimy grać swoje, nie kombinować i nie wymyślać. Powinniśmy pokazać to co umiemy i pokazujemy od paru lat. Wierzymy, że to wystarczy do wygrania z Chorwacją. Chcemy wrócić do kraju z kwalifikacją do mistrzostw świata.

 

Dzięki Maciejowi Lampe zyskaliście dodatkową równowagę w grze pod koszem i na obwodzie. Tak było między innymi w Holandii.

 

Bez wątpienia to dużo pomaga. Kiedy Maciek ma piłkę pod koszem i ktoś inny nie pomoże - to prawdopodobnie on rzuci dwa punkty. Rywale muszą wtedy bardzo często podwajać. On ma też ten talent, że dobrze potrafi znaleźć swoich kolegów. Świetnie też podaje, więc to otwiera nam grę.Tak też było w Holandii i z reguły Adam Waczyński też jest zadowolony. Dla takich zawodników jest to wielka przyjemność grać z takim podkoszowym.

 

Cała rozmowa z Aaronem Celem w załączonym materiale wideo.