Lampe, drugi po Łukaszu Koszarku, najbardziej doświadczony zawodnik obecnej reprezentacji, przeciwko drużynie Chorwacji grał w trzech z sześciu dotychczasowych spotkań obydwu reprezentacji.
 
Podczas Eurobasketu 2013 na Słowenii jego rywalem po przeciwnej stronie parkietu był m.in. przyjaciel z... podwórka, Damir Markota. Obydwaj, dzieci emigrantów z Polski oraz Bośni i Hercegowiny, dorastali w Sztokholmie. Mieszkali w sąsiednich blokach, odwiedzali się wzajemnie, od siódmego roku życia grali na podwórku w koszykówkę, potem trafili do reprezentacji Szwecji kadetów, by ostatecznie wybrać seniorską karierę w barwach Polski i Chorwacji.
 
Tamten mecz w Celje biało-czerwoni, prowadzeni przez niemieckiego trenera Dirka Bauermanna, przegrali 70:74, tracąc szanse na wyjście z grupy. W chorwackiej ekipie wystąpili m.in. znani potem z parkietów NBA bądź Euroligi Bojan Bogdanovic, Roko Leni Ukic, Dario Saric, Damjan Rudez czy Ante Tomic.
 
Dziś w drużynie piątkowych rywali nie ma zawodników z tych lig, ale Lampe przestrzega przed lekceważeniem rywali.
 
"Dla mnie Chorwacja to trudny przeciwnik, bo nie znam tych zawodników. To młodzi, żądni pokazania się gracze. Nigdy nie wiadomo, jak będzie wyglądał mecz z taką drużyną. Trzeba spodziewać się w Varażdinie bardzo ciężkiej walki. Gospodarze na pewno łatwo nie dadzą się pokonać. Znam tylko jednego koszykarza z kadry Chorwacji – grającego we Francji w ASVEL Villeurbanne-Lyon środkowego Miro Bilana. Musimy być przygotowani. Nie wybiegamy zbytnio w przyszłość. Trzeba się skoncentrować na najbliższym spotkaniu i codziennie jak najlepiej wykonywać swoją pracę" - podkreślił Lampe.
 
Zdaniem 68-krotnego reprezentanta Polski, zdobywcy w jej barwach 903 punktów, siłą drużyny biało-czerwonych jest właśnie drużyna. I świadomość celu.
 
"Naszą siłą jest, że chcemy być razem, że wiemy, o co walczymy. Stworzyła się bardzo piękna szansa dla nas zawodników, dla kraju. Nareszcie jest okazja, by zrobić coś fajnego. Wszyscy bardzo tego chcą" - zauważył.
 
Lampe przyjechał na zgrupowanie do Warszawy z Chin, gdzie występuje w zespole tamtejszej ekstraklasy Jilin Northeast Tigers. Drużyna z bilansem 19 zwycięstw i 20 porażek zajmuje 12. miejsce, gwarantujące udział w play off. Polak notuje średnio 23,7 pkt, 13,3 zb. (w tym elemencie plasuje sie na siódmym miejscu w lidze) i 3,4 asysty.
 
"Idzie nam dosyć dobrze. Po okienku na reprezentację mamy w lidze bardzo trudne mecze. Zostało nam sześć spotkań. Musimy wygrać minimum dwa, ale przed nami ciężkie potyczki z zespołami z czołówki. Awans do play off był naszym celem przed sezonem. Chcemy go zrealizować" - zapewnił.
 
Reprezentacja Polski zajmuje trzecie miejsce w eliminacyjnej grupie J z bilansem sześciu zwycięstw i czterech porażek. Liderem jest Litwa (9-1), pewna już awansu do przyszłorocznych MŚ w Chinach. Na drugiej pozycji plasują się Włochy (7-3), na czwartej - Węgry (5-5), Chorwacja jest piąta (4-6), a ostatnia - już bez szans awansu - Holandia (3-7), z którą biało-czerwoni zmierzą się w poniedziałek w Gdańsku (g. 20.30) na zakończenie eliminacji. Do MŚ z Europy zakwalifikują się po trzy czołowe drużyny z czterech grup.
 
Jedno zwycięstwo w tych dwóch meczach daje ekipie trenera Mike'a Taylora awans. W mistrzostwach świata Polska wystąpiła tylko raz - w 1967 roku w Urugwaju, gdzie drużyna Witolda Zagórskiego wywalczyła piąte miejsce.