Komentatorzy zarówno w Anglii, jak i w Niemczech, byli zdania, że wtorkowe spotkanie w Liverpoolu nie było tak efektownym widowiskiem, jak się spodziewano.

 

- Mecz stłumiony przez fale wzajemnego szacunku - zatytułowano relację na stronie internetowej dziennika "Liverpool Echo".

 

Jak podkreślono, niemiecki szkoleniowiec gospodarzy Juergen Klopp może upatrywać pocieszenia w historii.

 

- Ten rozczarowujący pat na Anfield jest pozytywnym prognostykiem. Ostatnim razem, kiedy Bayern zremisował bezbramkowo na tym stadionie w Pucharze Europy, Liverpool nie tylko wyszedł zwycięsko z tego dwumeczu, ale sięgnął też później po trofeum. To było 38 lat temu. Współczesny Bayern już wie, że nie należy zakładać zwycięstwa w rewanżu - napisano.

 

Zdaniem komentatorów BBC lepsze wrażenie na boisku stwarzał Liverpool, ale to Bayernowi należą się pochwały.

 

- Gospodarze stwarzali większe zagrożenie, ale albo marnowali sytuacje podbramkowe, albo zatrzymywali się na świetnie ustawionej defensywie rywali. Bayern zrezygnował ze swojej ofensywnej natury i zamienił ją na solidny występ w obronie. Zaimponowali zarówno boczni - Joshua Kimmich i David Alaba, jak i środkowi obrońcy - Mats Hummels i Niklas Suele. Pomimo problemów w ataku, Liverpool powinien być zadowolony, że zdołał +uciszyć+ ofensywę niemieckiego zespołu - napisano.

 

Jak dodano, napastnik gości Robert Lewandowski miał we wtorek niewiele do powiedzenia.

 

- Najlepszy strzelec Ligi Mistrzów w tym sezonie miał 34 kontakty z piłką. Najmniej ze wszystkich piłkarzy w wyjściowych składach obu drużyn. Tylko trzykrotnie miał okazję dotknąć jej w polu karnym Liverpoolu - relacjonowano.

 

Także w Niemczech oceniono, że więcej powodów do zadowolenia ma ekipa z Monachium.

 

- W Liverpoolu Bayern zrobił ogromny krok do przodu. Remis 0:0 zawdzięcza pewności siebie i sile w defensywie. Napastnicy "The Reds" mieli niewielkie pole manewru. Co prawda podczas dwudziestej wizyty niemieckich zespołów na Anfield znów nie udało się odnieść zwycięstwa, ale Bayern może z optymizmem patrzeć na rewanż za trzy tygodnie - zaznaczono w internetowym serwisie "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

 

Nieco inaczej mecz ocenili dziennikarze internetowej strony gazety "Der Spiegel". Uważają, że bezbramkowy remis na Anfield piłkarze Bayernu powinni uznać za "szczęśliwy przypadek", a faworytem dwumeczu pozostaje Liverpool.

 

- Wciąż wiele przemawia za "The Reds". Dwa najlepsze taktycznie występy Bayernu w tym sezonie przypadły na spotkania z trudnymi rywalami: z Liverpoolem i w rundzie jesiennej z Borussią Dortmund. Problem: podopieczni Niko Kovaca nie wygrali żadnego z tych meczów - podkreślono.

 

Zdaniem sprawozdawców "Spiegla" Bayern zagrał zbyt biernie.

 

- Takie podejście w rewanżu nic nie da. Żeby osiągnąć konieczne do awansu zwycięstwo, Bawarczycy muszą podjąć większe ryzyko, co z kolei otworzy drzwi do kontrataku znakomitym w tym elemencie Mohamedowi Salahowi, Roberto Firmino i Sadio Mane - przestrzegają dziennikarze.

 

Rewanż na stadionie Bayernu odbędzie się 13 marca.

 

WYNIKI I TERMINARZ LIGI MISTRZÓW

 

Oglądaj na żywo największe europejskie gwiazdy piłki nożnej i ekscytujące zmagania najlepszych europejskich drużyn – fazy pucharowe Ligi Mistrzów UEFA i Ligi Europy UEFA 2018/2019 na kanałach Polsat Sport Premium 1 i Polsat Sport Premium 2, w Cyfrowym PolsaciePlusie i IPLI. Prestiżowe rozgrywki dostępne są w telewizji, na komputerach, smartfonach i tabletach.