- Nadszedł czas, aby zawiesić buty na kołku. Dziękuję wszystkim, którzy wspierali mnie podczas kariery. Nigdy nie zapomnę pierwszego występu w reprezentacji Francji w 2007 roku. Założenie koszulki drużyny narodowej jest marzeniem wszystkich piłkarzy - napisał niespełna 34-letni Diarra.

 

W poprzednim sezonie, gdy szkoleniowcem PSG był Hiszpan Unai Emery, Francuz wystąpił w dziesięciu spotkaniach ligowych, a w bieżącym, gdy zespół objął Niemiec Thomas Tuchel, zagrał tylko w trzech meczach.

 

Wcześniej był zawodnikiem m.in. Arsenalu, Chelsea i Realu Madryt.

 

Diarra 34 razy reprezentował Francję, ale nie brał udziału w żadnym wielkim turnieju. Miał na to szansę niespełna dziewięć lat temu, ale 30 maja 2010 roku, podczas zgrupowania kadry w RPA ujawniła się u niego anemia sierpowata. To rzadka dziedziczna choroba występująca głównie w Afryce, polegająca na nieprawidłowej budowie hemoglobiny. Nasila się w warunkach wysokogórskich, a właśnie w takich rozgrywana była część meczów podczas mistrzostw świata w RPA. Francuscy lekarze uznali, że ryzyko nawrotów choroby jest duże i zdecydowali, że Diarra nie pojedzie na mundial 2010.

 

WYNIKI I TABELA LIGUE 1