Po dotkliwych porażkach z Rose Namajunas (8-3, 1 KO, 5 SUB) oraz Valentiną Shevchenko (16-3, 4 KO, 7 SUB), wielu kibiców było ciekawych, jaka przyszłość czeka Joannę Jędrzejczyk. Polka postanowiła wrócić do kategorii słomkowej, gdzie marzy jej się powrót na tron. Plan na najbliższe tygodnie i miesiące jest jednak zupełnie inny.
 
- Postanowiłam, że w pierwszej połowie roku będę odpoczywała. Chcę zresetować ciało i głowę, nabierając ognia do treningów i samych walk. Nadal mam bzika na ich punkcie, jednak przez ostatnie kilka lat ciężko pracowałam i zapomniałam o tym, że jestem kobietą i człowiekiem. Każdy z nas potrzebuje odpoczynku. To, co jest najważniejsze w tym sporcie to czysta głowa - powiedziała Jędrzejczyk, zdradzając plany na pierwszą część 2019 roku.
 
Polska wojowniczka zamierza jednak mocno zaakcentować kolejne miesiące.
 
- Chcę odświeżyć się psychicznie, ale otrzymałam oferty na marzec, kwiecień. Podjęłam jednak decyzję, że nie wejdę do oktagonu wcześniej niż w sierpniu czy wrześniu. Mam nadzieję, że będzie to walka o tytuł mistrzowski. Mam to obiecane ze strony UFC, ale pamiętajmy, że to duży biznes i nie zawsze rzeczy układają się po naszej myśli. Moja pozycja w organizacji jest jednak dosyć mocna i czekam na rozwój wydarzeń. Podejmę decyzję po walce Namajunas vs Andrade, która odbędzie się w połowie maja w Brazylii. Jej rezultat pozwoli UFC podjąć decyzję na temat mojej przyszłości. Być może zmierzę się z jej zwyciężczynią. Chcę wrócić w posiadanie pasa mistrzowskiego wagi słomkowej - zakończyła była mistrzyni.
 
Transmisja gali UFC Fight Night w Pradze z walką wieczoru Błachowicz - Santos od 20.00 w sobotę w Polsacie Sport!