Ostatnie ligową wygraną gdynianie zanotowali 26 listopada w meczu 16. kolejki, kiedy na własnym stadionie pokonali 4:1 Wisłę Kraków. W siedmiu następnych meczach zdołali jednak wywalczyć tylko dwa punkty, a na wiosnę ponieśli dwie porażki - 1:2 u siebie z Koroną Kielce oraz 2:3 w Sosnowcu z ostatnim w tabeli Zagłębiem. Z taką dyspozycją, jaką gospodarze zaprezentowali w konfrontacji z Piastem trudno jednak liczyć, aby szybko przełamali fatalną passę.

W Arce wystąpili pauzujący w poprzednim spotkaniu za żółte kartki Michał Janota i Adam Deja, natomiast poza składem znaleźli się Rafał Siemaszko, który otrzymał czwarte takie upomnienie i kontuzjowany Frederik Hekstrup. Z kolei Piast zagrał w takim samym składzie jak w ostatnim meczu, w którym rozgromił u siebie 4:0 Lecha Poznań.

To gliwiczanie sprawiali jednak wrażenie, jakby grali u siebie, a do Gdyni przyjechali jak po swoje. Goście od początku narzucili Arce swoje warunki i już w 5. minucie obok słupka uderzył Jorge Felix, który zdobywał bramki w dwóch poprzednich spotkaniach. Za chwilę w dogodnej sytuacji zablokowany został Joel Valencia.

W ekipie gospodarzy starał się szarpać na prawym skrzydle Luka Zarandia, ale generalnie akcjom gdynian brakowało precyzji i zdecydowania.

I w 28. minucie Piast zasłużenie objął prowadzenie. Po kolejnym faulu Michała Nalepy na Valencii z prawej strony dośrodkował Thomas Hateley, a skuteczną główką popisał się Jakub Czerwiński. Niewiele brakowało, aby za chwilę prowadzenie przyjezdnych, także strzałem głową, podwyższył Piotr Parzyszek.

Na przerwę podopieczni trenera Waldemara Fornalika zeszli mając w zapasie dwie bramki. W 42. minucie po zagraniu z prawej strony Patryka Dziczka Valencia spokojnie przyjął piłkę i pokonał Pavelsa Steinborsa. Tym samym Ekwadorczyk sfinalizował składną akcję swojego zespołu, który na kiepskiej murawie zdołał wymienić 18 podań.

W 69. minucie gdynianie mogli strzelić kontaktowego gola. Najpierw w polu karnym rywali za mało zdecydowania wykazał Janota i Czerwiński zażegnał niebezpieczeństwo, a za chwilę obok słupka główkował Maciej Jankowski.

Najlepszą okazję zmarnował jednak w 83. minucie Janota, który faulowany w polu karnym przez Czerwińskiego sam podszedł do „11”, ale jego słabe uderzenie bez problemów obronił golkiper Piasta Frantisek Plach. W tym sezonie Janota wykorzystał już trzy rzuty karne.

W 88. minucie gospodarze zmniejszyli rozmiary porażki, kiedy piłkę głową do siatki, po centrze z rzutu rożnego, z bliska skierował prawy obrońca Damian Zbozień.

Arka Gdynia - Piast Gliwice 1:2 (0:2)

 

Bramki: Zbozień 88 - Czerwiński, Valencia 42

 

Żółte kartki: Marciniak, Maric,  Sołdecki - Dziczek, Plach

 

Sędzia: Wojciech Myć (Lublin). Widzów 3 501

 

Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Luka Maric (90. Goran Cvijanovic), Adam Danch, Adam Marciniak - Adam Deja, Michał Nalepa (79. Nabil Aankour), Michał Janota - Luka Zarandia, Maciej Jankowski, Maksymilian Banaszewski (75. Dawid Sołdecki).

 

Piast Gliwice: Frantisek Plach - Marcin Pietrowski, Jakub Czerwiński, Aleksandar Sedlar, Mikkel Kirkeskov - Martin Konczkowski (85. Tomasz Jodłowiec), Patryk Dziczek, Tom Hateley, Joel Valencia, Jorge Felix - Piotr Parzyszek (74. Michal Papadopulos).