Choć teoretycznie w grę wmieszanych jest więcej drużyn i realnie rzecz biorąc jest możliwy scenariusz, w którym obie ekipy zakwalifikują się do najlepszej szóstki, a później powalczą o podium ligi mistrzów świata, to wydaje mi się, że jednak Cerrad Czarni Radom i Aluron Virtu Warta Zawiercie utrzymają pozycje w czołówce. Co za tym idzie pozostanie do obsadzenia tylko jedno miejsce – wszak ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, ONICO Warszawa i Jastrzębski Węgiel mają jeszcze większą przewagę.
 
O szóste miejsce, ostatnie dające prawo gry o medale, grają więc GKS Katowice, PGE Skra, Resovia, Trefl Gdańsk i Indykpol AZS Olsztyn.
 
W tej chwili mała tabela wygląda tak:
 
GKS Katowice 30 pkt, 20 meczów, 10-10
Skra Bełchatów 29 pkt, 19 meczów, 10-9
Asseco Resovia 26 pkt, 19 meczów, 8-11
Indykpol AZS 24 pkt, 20 meczów, 7-13
Trefl Gdańsk 20 pkt, 17 meczów, 7-10
 
Teoretycznie najtrudniejszą pozycję ma Trefl, ale ekipa Andrei Anastasiego ma aż trzy zaległe spotkania: bezpośrednie ze Skrą, z ZAKSĄ, a jutro zagrają z Cuprum Lubin. Dwie wygrane przywrócą ich do walki o szóste miejsce. Przegrana ze Skrą jednak, praktycznie przekreśla szanse, bowiem ich kalendarz pozostałych spotkań jest bardzo trudny, a do mistrzów Polski będą mieli wówczas minimum dwie wygrane i sześć oczek straty.
 
Indykpol również nie ma łatwego zadania – ma już na koncie 20 spotkań i tylko 7 zwycięstw. Nawet zwyciężając we wszystkich pozostałych spotkaniach, może mieć w najlepszym wypadku bilans 11-13 i maksymalnie 36 punktów. Ciężko sobie wyobrazić, aby GKS lub Skra nie wykorzystały szansy i nie wygrały minimum dwóch meczów.
 
Tym samym ograniczam wyliczenia do trzech ekip: GKS-u, Skry i Resovii. Spójrzmy na ich rozkład jazdy:
 
GKS Katowice – MKS Będzin * (d), Skra *** (w), ZAKSA*** (d), Jastrzębski Węgiel *** (d).
 
PGE Skra Bełchatów – Warta ** (d), Czarni *** (w), GKS ** (d), Trefl ** (w), ZAKSA *** (w).
 
Asseco Resovia Rzeszów – AZS Olsztyn ** (w), Jastrzębski *** (d), Chemik Bydgoszcz * (w), Cuprum * (w), Czarni ** (d).
 
d= mecz u siebie, w = mecz na wyjeździe.
Liczba gwiazdek oznacza trudność rywala w skali od * do ***.
 
Z powyższej rozpiski jasno wynika, że Resovia musi wygrać wszystkie spotkania, aby marzyć o medalach. Tylko komplet pięciu wygranych da jej bilans 13-11 i między 36, a 41 punktami. Kluczowe będą więc spotkania z Jastrzębskim Węglem oraz Cerrad Czarnymi Radom u siebie. Jakiekolwiek potknięcie może być bolesne w skutkach, bowiem GKS ma na swej drodze słaby w tym sezonie MKS Będzin, a Skra w formie z meczu w Warszawie może wygrać i z Wartą, i z Treflem na wyjeździe. W dodatku któraś z tych drużyn poprawi pozycję w tabeli po bezpośrednim starciu w Bełchatowie.
 
Dla tych dwóch ekip najważniejszy jest więc fakt, że mają minimum jedną wygraną więcej od Resovii, a to właśnie liczba zwycięstw jest pierwszym czynnikiem decydującym o kolejności w tabeli. Dlatego też niezwykle istotne dla układu, a może nawet decydujące, będzie spotkanie 7 marca w hali Energia. Resovia będzie już po ciężkich meczach z AZS-em i Jastrzębskim, a GKS lub Skra wpiszą do tabeli minimum 11. wygraną w sezonie.
 
Na dziś można więc bez problemu zaryzykować odpadnięcie z walki o medale ekipy Gheorghe Cretu, ale ostatnie lata pokazały, że w PlusLidze możliwe są różne cuda. Także to, że w szóstce nie będzie ani Resovii, ani Skry, a największymi wygranymi obecnego sezonu zostaną siatkarze z Zawiercia i Katowic.