W porównaniu do ostatniego, zremisowanego spotkania z Lechią Gdańsk w składzie Korony doszło do dwóch zmian – w miejsce Mateja Pucki i Marcina Cebuli wystąpili Maciej Górski oraz Jakub Żubrowski. W Pogoni, która w ubiegłym tygodniu pokonała 3:1 Górnika Zabrze, również doszło do dwóch roszad – od pierwszych minut zagrali Jakub Bartkowski i Jarosław Fojut, którzy zastąpili Davida Steca oraz Sebastiana Walukiewicza.

W pierwszym kwadransie gry żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie przewagi, spotkanie obfitowało przede wszystkim w dużą liczbę strat oraz fauli. Jako pierwsi groźną akcję przeprowadzili goście – w 20. minucie po prostopadłym podaniu od Zvonimira Kozulja w dogodnej sytuacji znalazł się Adam Buksa, który mocnym strzałem umieścił piłkę w siatce.

 

Zdobyta bramka sprawiła, że Pogoń zaczęła grać bardziej ofensywnie, czego efektem były kolejne szanse na podwyższenie wyniku. W 33. minucie, po błędzie kieleckiej obrony, Radosław Majewski pokonał w sytuacji sam na sam Michała Miśkiewicza, jednak po kilku chwilach, analizując akcję z wozem VAR, sędzia anulował gola, odgwizdując spalonego.

Do przerwy Korona miała spory problem z utrzymaniem się przy piłce. Jedną z nielicznych szans na wyrównanie podopieczni trenera Gino Lettieriego stworzyli sobie w doliczonym czasie pierwszej połowy, kiedy futbolówkę w siatce umieścił Felicio Brown Forbes, jednak po konsultacji z sędziami VAR arbiter główny uznał, że Kostarykanin znajdował się na pozycji spalonej.

W przerwie szkoleniowiec Korony wzmocnił drugą linię wprowadzając Mateja Puckę w miejsce stopera Joonasa Tamma. Nie ostudziło to jednak zapędów Pogoni, która po strzale Buksy w 53. minucie mogła powiększyć prowadzenie, jednak skutecznie w tej sytuacji interweniował Miśkiewicz.

Korona odpowiedziała 12 minut później, kiedy tuż przed polem karnym faulowany był Brown Forbes. Do piłki podszedł wprowadzony chwilę wcześniej Elia Soriano, ale futbolówka po jego strzale odbiła się od jednego z obrońców i wyszła na rzut rożny.

W ostatnim kwadransie gry kielczanie, nie mając nic do stracenia, zaczęli atakować większą liczbą zawodników. W 84. minucie Wato Arweładze zacentrował piłkę z rzutu wolnego, ta skozłowała w polu karnym, nie została przecięta przez żadnego z zawodników i wpadła do siatki obok bezradnego Łukasza Załuski. Dla 20-letniego Gruzina było to pierwsze trafienie w barwach Korony.

Zdobyty gol podziałał motywująco na gospodarzy, którzy w końcówce próbowali jeszcze uzyskać zwycięską bramkę, jednak wynik nie uległ już zmianie. Spotkanie zakończyło się remisem.

Korona Kielce – Pogoń Szczecin 1:1 (0:1)

Bramki: Buksa 20, Arweładze 84

Żółte kartki: Tamm, Marquez - Majewski, Buksa, Delew, Nunes

Korona Kielce: Michał Miśkiewicz - Bartosz Rymaniak, Joonas Tamm (46. Matej Pucko), Ivan Marquez, Adnan Kovacevic, Michael Gardawski – Ognjen Gnjatic, Oliver Petrak (65. Wato Arweładze), Jakub Żubrowski - Felicio Brown Forbes, Maciej Górski (62. Elia Soriano)

Pogoń Szczecin: Łukasz Załuska - Jakub Bartkowski, Jarosław Fojut, Mariusz Malec, Ricardo Nunes - Iker Guarrotxena (46. Sebastian Kowalczyk), Tomas Podstawski, Kamil Drygas, Zvonimir Kozulj (80. Spas Delew), Radosław Majewski (85. Michał Żyro) - Adam Buksa