Łukasz Cegliński: Wielki sukces, awans na mistrzostwa po bardzo twardym, emocjonalnym meczu. Co czujecie teraz, po tym sukcesie?

 

Mateusz Ponitka: Po pierwsze, czuję się zmęczony. Po drugie, źle zaczęliśmy mecz, ale pokazaliśmy, że zasługujemy na ten turniej. Zostaliśmy razem i każdy dziś dołożył cegiełkę do tego zwycięstwa. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko. Wiedzieliśmy, że Chorwaci, zwłaszcza u siebie, są mega groźni. Wszyscy widzieliśmy, jak zaczęli mecz. Wszystko im wpadało, a my graliśmy słabo. Pewnie było trochę tremy, ale jedziemy na mistrzostwa.

 

Odbudowaliście się dzięki bardzo dobrej obronie?

 

Tak. Ale tak to jest. Masz kilka dni na przygotowanie, ale nie grasz żadnego meczu. Nie było wiadomo, jak to wyjdzie na początku. Dlatego wydaje mi się, że im dalej w las, tym lepiej graliśmy. W tej czwartej kwarcie udało się nam przechylić wynik na naszą korzyść i jedziemy do domu pewni awansu.

 

Każdy dołożył swoją cegiełkę. Walczyliśmy o to prawie dwa lata. Teraz, wieczorem będzie zasłużona celebracja. Mecz z Holandią również będzie celebracją naszego awansu.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.