Zawodniczki z Bielska-Białej zajmują wyższe miejsce w ligowej tabeli, choć rozegrały jedno spotkanie mniej. 12 grudnia w bezpośrednim meczu uległy jednak radomiankom 1:3. W obecnej sytuacji nie pozostaje im nic innego, jak wziąć rewanż za tamta porażkę. Wygrana za trzy punkty pozwoli im już spokojnie przygotowywać się do ćwierćfinałów play-off, zapewni bowiem miejsce w czołowej szóstce.

 

Jeszcze przed poprzednią kolejką wydawało się, że właśnie piątkowy mecz będzie miał kluczowe znaczenie dla obu drużyn, Radomka przegrała jednak w Kaliszu z Energą MKS-em i mocno ograniczyła swoje szanse na wyprzedzenie BKS-u do tzw. "matematycznych".

 

Podopieczne trenera Jacka Skroka będą teraz raczej patrzeć za siebie, by w trzech ostatnich kolejkach nie stracić i tak wysokiego miejsca w tabeli. Celem drużyny z Radomia jest też jak najlepsze zaprezentowanie się przed własną publicznością.

 

- Podrażnieni przykrą porażką w Kaliszu zrobimy wszystko, aby przed własną publicznością zagrać bardzo dobrze, wygrać i dać radość naszym kibicom. Dzisiaj nie patrzę w tabelę. Przed nami trzy spotkania i musimy myśleć o tym, aby grać jak najlepiej. Tym bardziej, że już nic nie zależy tylko od nas, nie ma sensu liczyć na to, że coś złego wydarzy się u innych drużyn. Może to właśnie sytuacja z mówieniem i myśleniem o "szóstce" wywarła taką presję i może stąd ta wpadka w Kaliszu - mówi przed meczem trener Skrok.

 

Podczas piątkowego spotkania w Radomiu przeprowadzona będzie zbiórka pieniędzy dla niewidomego Adasia.

 

Transmisja meczu E.Leclerc Radomka Radom - BKS PROFIT CREDIT Bielsko-Biała w Polsacie Sport o godzinie 17.30.

 

WYNIKI I TABELA LSK